Gwiazdor oscarowego hitu “Parasite” popełnił samobójstwo

Lee Sun-kyun Lee Sun-kyun

Lee Sun-kyun, aktor, który zagrał w nagrodzonym Oscarem filmie „Parasite” nie żyje. Miał 48 lat. Południowokoreański gwiazdor popełnił samobójstwo.

Według doniesień prasowych Associated Press został znaleziony martwy w samochodzie w Seulu. Agencja informacyjna podała, że policja szukała Lee po tym, jak jego rodzina poinformowała, że zostawił coś, co wyglądało na list pożegnalny.

Anna Wendzikowska chciała popełnić samobójstwo

Według agencji prasowej Yonhap u Lee Sun-Kuyna stwierdzono zgon na miejscu. Wcześniej aktor miał problemy z prawem, w związku z dochodzeniem w sprawie nielegalnego używania narkotyków. Przed śmiercią był 3-krotnie przesłuchiwany przez policję.

Aktor “Parasite” nie żyje

Według azjatyckiej agencji prasowej Yonhap w zeszłym miesiącu przeszedł także krótki test odczynnikowy i laboratoryjny test na obecność narkotyków przeprowadzony przez Krajową Służbę Kryminalistyczną, które dały wynik negatywny.

Elvis Presley popełnił samobójstwo?

Lee zagrał głowę zamożnej rodziny Parków w filmie „Parasite”, który zdobył Oscara dla najlepszego film. Południowokoreański film przeszedł do historii, stając się pierwszym filmem nieanglojęzycznym, który zdobył nagrodę dla najlepszego filmu.

Zajrzyj do galerii zdjęć poniżej:

   
2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

I like the efforts you have put in this, regards for all the great content.

czemu nie rozpaczacie nad malutkimi dziećmi ktore umieraja na raka kazdego dnia?dlaczego nie żałujecie tak nastolatków które umierają przez zatory płuc?przez tętniaki?przez pijanych kierowców? a nagle wszyscy placza nad osobą ktorej po pierwsze- nie znają, po drugie – robienie szopki narodowej niczym po sprawie Madzi i Dariusza K
powiedziec wam cos smutnego?conajmniej 3/4 z ludzi piszacych na tym forum umrze tak samo jak i ona. wczesniej lub pozniej,na raka lub zawał serca,różnie. ale koniec nie bedzie zbyt ciekawy,w Pl za malo sie mowi o smierci i chorobach przewleklych,jak juz sie zdarzy jakas publiczna to wszyscy zachowuja sie jakby to bylo woooow,wydarzenie. uwierzcie mi ze kazde zycie konczy sie śmiercią,to nie jest nic nienormalnego.fajnie czasami dopuścić taką myśl a nie jojczyć. lepiej umrzeć w torturach i będąc uwięzionym czy otoczonym ukochaną rodziną i mogąc miesiącami poukładać swoje sprawy oraz pożegnać się ze wszystkimi?no właśnie,ani jedna osoba nie zauwazyla takiej rzeczy,to nie jest najgorszy rodzaj odchodzenia…kazda śmierć boli i wbija sztylet rodzinie,ale są też ,,mniejsze zła”,wątpie czy ktokolwiek z was chcialby wyjsc pewnego dnia z domu i nie wiedzac że umrze nagle trach,koniec…nie ma kompletnie nic,zastanóicie się czasem zanim zaczniecie histeryzować