Internauci są wściekli na Marcelę Leszczak! “Coś strasznego wspierać takie miejsca…”
Marcela Leszczak kilka dni temu wybrała się na urlop z synem, Frysiem i mamą. Wypoczywają w mieście opływającym złotem i przepychem – Dubaju.
Marcela Leszczak znowu nawiązuje do nowego związku Koterskiego. Przesadziła?
Marcela Leszczak w Dubaju
Marcela Leszczak korzysta ze wszystkich możliwych atrakcji w Dubaju. Ostatnio wybrała się z rodziną na spotkanie z pingwinami. Podekscytowana influencerka mówiła:
Wiecie, że Dubaj jest pierwszym i na ten moment jedynym miejscem na świecie, gdzie możecie stanąć oko w oko z pingwinem? Co lepiej, możesz go pogłaskać. Wszystko oczywiście ma miejsce pod okiem trenera – mówiła Marcela.
Internauci mocno skrytykowali zachowanie Leszczak. Zarzucili jej wspieranie biznesu, które źle traktuje zwierzęta i jeszcze na tym zarabiają. Marcela jednak nic sobie z tego nie zrobiła!

Wczoraj wybrała się na kolejną atrakcję… tym razem z udziałem delfinów. Oczywiście pochwaliła się zdjęciami na swoim profilu instagramowym, jak jej syn, Fryderyk bawi się z delfinem:
Cudowna bliskość z pięknymi delfinami. Z nadzieją, że są dobrze traktowane i kochane – napisała.
Marcela Leszczak KOMENTUJE zamieszanie wokół nowego związku Koterskiego
Pod postem internauci grzmią, że nie warto chodzić w takie miejsca, gdzie zwierzęta bardzo cierpią:
- Poczytaj proszę o delfinach, które są w takich miejscach… One żyją w ogromnej niewoli a żeby złapać te delfiny i je zamknąć, setki umiera. Nie można tego wspierać
- Cudowne zwierzęta, a tak w okrutny i bestialski sposób mordowane dla rozrywki
- Coś strasznego wspierać takie miejsca… poczytaj o „uśmiechu delfina w niewoli” wszystkiego dobrego dla Was, ale proszę nie wspierajcie takich bestialskich miejsc
- Piękne i dlatego powinny pływać na wolności
- Niestety warto mimo wszystko zastanowić się nad kupowaniem takich atrakcji i poczytać, co przechodzą te delfiny by ludzie mogli sobie pływać z nimi w ramach rozrywki
- Zwiedzilam pol swiata i nigdy nie korzystam z tych strasznych atrakcji…za drzwiami tylko cierpienie i kasa.
Marcela Leszczak już tak nie wygląda! Przeszła metamorfozę: „Nowe życie”


już nie przesadzajmy, nic tym zwierzętą się nie dzieje
“Poczytaj” to chyba kiepska rada dla kogoś takiego. Coś jak nadzieja, że te zwierzęta, które cierpią katusze i są karmione psychotropami są dobrze traktowane…
Nie spodziewałabym się po niej niczego lepszego. Niestety madki bombelków będą napędzać takie biznesy, a zamiast nauczyć dzieci szacunku do zwierząt robią z nimi zdjęcia w niewoli.