Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak byli parą w 2020 roku. Choć z początku chętnie dzielili się wspólnymi romantycznymi zdjęciami i szczegółami swojego związku, a na świat miał przyjść ich syn Oliwier, ostatecznie okazało się, że para rozstała się w burzliwej atmosferze zaledwie kilka dni przed narodzinami dziecka. Niestety, samotne macierzyństwo nie było jedynym ciosem, który spadł na Magdę – jakiś czas później u Oliwiera wykryto rzadki nowotwór wątroby i mimo zaciekłej walki nie udało się go uratować. Chłopiec zmarł w lipcu 2022 roku.

Po jego śmierci modelka zrobiła sobie dłuższą przerwę od social mediów, jednak ostatecznie wróciła, by wspierać inne kobiety, które straciły swoje dziecko i opowiadać o towarzyszących jej emocjach oraz walce o każdy kolejny dzień. Dziś Magda działa jako instagramowa influencerka, a w wywiadach podkreśla, że jest to jej główna i jedyna praca oraz źródło utrzymania. Celebrytka co jakiś czas prezentuje swoim obserwatorom kolejne współprace reklamowe, markowe ubrania i kosmetyki oraz podróże. A tych ostatnich zdecydowanie nie brakuje i Magda „w trasie” jest praktycznie non stop. Stępień chętnie jeździ nie tylko za granicę, gdzie wygrzewa się w dubajskim słońcu, ale również zwiedza rodzime kąty.

Magda Stępień wspomina traumatyczny poród w pandemii: „Błagałam o pomoc”

Magda Stępień miała wypadek. Pokazała obandażowaną rękę

Jakiś czas temu relacjonowała fanom pobyt w Zakopanem, jednak jej pobyt dobiegł już końca. Okazuje się też, że na sam koniec wyjazdu spotkało ją nieszczęście i opublikowała zdjęcie obandażowanej ręki, po czym niespodziewanie zamilkła. Zaniepokojeni fani natychmiast zaczęli zasypywać ją wiadomościami i pytaniami o zdrowie. Stępień następnego dnia uspokoiła skołatane nerwy swoich obserwatorów i zapewniła, że wszystko już jest w porządku, choć przyznała, że miała „mały wypadek”:

Kochani! Wiem, że wiele z Was się martwi, dlatego się odzywam. Wczoraj późnym wieczorem miałam „mały wypadek” na koniec dnia, wyglądało to dość groźnie. Na szczęście w szpitalu okazało się, że palec nie jest złamany i skończyło się na kilku szwach.

Magda podkreśliła jednak, że nieszczęśliwy wypadek nie wpłynął negatywnie na jej wyjazd, a Zakopane powitało ją „niesamowitą atmosferą” oraz „cudownymi ludźmi”:

Mimo wszystko wyjazd był bardzo udany, a ludzie których tutaj poznałam są niesamowici z wielkimi sercami. Cudowne miasto z cudownymi ludźmi i niesamowitą atmosferą. Do zobaczenia Zakopane.

IG: magdalena___stepien

IG: magdalena___stepien

pasekkozak