Maja Hyży trzy tygodnie temu została po raz czwarty mamą córeczki Zosi. Razem z partnerem Konradem Kozakiem powitali na świecie drugie wspólne dziecko. Artystka 10 lat temu urodziła bliźniaki, będąc w związku z Grzegorzem Hyży.

Maja Hyży pokazała się z dzieckiem po porodzie!

Maja Hyży wróciła do pracy po porodzie

Maja Hyży pracowała prawie do ostatnich chwil ciąży, z pewnością wielu jej fanów myślało, że po porodzie zrobi sobie chwilę urlopu i skupi się na dzieciach. Jednak nic z tego! W rozmowie z „Faktem” zdradziła, że dwa tygodnie po porodzie ma kolejne projekty do zrealizowania:

Po narodzinach Zosi nie będę wypoczywała. Dwa tygodnie po porodzie będę nagrywała teledysk z Komodo, a w sierpniu czeka mnie trasa z Dwójką. Biorę dwa bobasy pod pachę i jedziemy – przekazała „Faktowi” Hyży.

Z kolei 20 lipca pojawiła się na planie programu „Jaka to melodia”. Pełna energii wzięła udział w turnieju i chętnie pozowała do zdjęć z sukience boho.

Maja Hyży POGODZIŁA SIĘ z byłym mężem?! „Stwierdziliśmy, że czas najwyższy dojrzeć.”

Dziś z kolei pojawiła się na planie sesji zdjęciowej dla jednej z marek. Zapozowała przed aparatem razem z kilkutygodniową córeczką Zosią

Fot. Instagram

To nie koniec aktywności Mai na dziś. Po sesji wróciła do domu się przebrać i wyszła z synami pograć w kosza. Zdradziła, że w liceum była w tym całkiem niezła. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że grając w kosza, trzeba skakać, a piosenkarka urodziła dziecko zaledwie trzy tygodnie temu:

Maja Hyży opowiedziała o kulisach komunii synów. Cieszy się z obecności Grzegorza, za to wbiła szpilę Agnieszce Hyży!

W nowym poście na Instagramie przyznaje, że jest szczęściarą, bo prawie w ogóle nie ma połogu po porodzie:

Jestem szczęśliwa, bo kocham robić, to co robię i kocham ludzi z którymi mogę pracować. Jestem trzy tygodnie po porodzie i tą szczęściarą, którą okres połogu chyba nie dotyczy – przyznaje.

Zapewnia, że sama narzuciłam sobie takie tempo, nikt ją do pracy nie zmuszał, inaczej nie potrafi funkcjonować:

Kilka dni w domu sprawiło, że w mojej głowie zaczęły dziać się złe rzeczy i nie poznawałam sama siebie. Dlatego musiałam wyjść do ludzi, zacząć pracować i funkcjonować jak wcześniej, bo wiedziałam, że to jedyne rozwiązanie. A ta malutka istotka pomogła mi w tym. I się udało, mam energię i chęci do życia, ale wiem, że nie wszystkie kobitki tak szybko i łatwo zdrowieją, dlatego trzymam za Was kciuki i wysyłam dużo energii z uśmiechem – napisała Hyży.

Maja Hyży, fot. Piętka Mieszko/AKPA

Maja Hyży, fot. Piętka Mieszko/AKPA

IG: majahyzy

Maja Hyży, fot. Piętka Mieszko/AKPA