Paweł Tyburski i Monika Kozakiewicz to jedna z par, które poznały się w programie telewizyjnym, jednak ich miłość nie trwała długo. Kilka dni temu Monika zamieściła w mediach społecznościowych dowody na niewierność jej partnera. Tyburski zdradził ją, a następnie prosił kolegę, by polecił mu „maść na grzyba” po stosunku z kobietą, z którą zdradził Monikę. Paweł stwierdził, że po tym, co się stało nadal zamierza walczyć o Monikę.

Karolina Gilon zdradza, że przytyła. Pokazała zdjęcie. „Dla niektórych to mało, dla niektórych dużo”

Paweł Tyburski o swojej zdradzie

Tyburski kolejny raz zabrał głos w sprawie i nagrał obszerne InstaStory. Nawiązał do hejtu, z jakim spotkał się po opublikowaniu przez Monikę dowodów na jego zdradę i przyznał, że zrobił coś okropnego, za co „zapłaci wielką cenę”.

Nie jestem osobą, która będzie chowała głowę w piasek. Zrobiłem coś strasznego, odpowiem za to i zapłacę za to wysoką cenę. Ale nikt z was nie ma prawa mnie oceniać. Ja wam nie wchodzę w życie prywatne. Te komentarze, które się wylały… Nie obchodzi mnie, co się w innych związkach dzieje, chociaż wiem, jakie jest życie. Wiem, że wyszło coś, co było prawie rok temu i za to odpowiem. Nie będę się z tego tłumaczył, bo nie ma żadnego wytłumaczenia na takie zachowanie. Ale wy nie będziecie moim katem, uwierzcie, nie zniszczycie mnie i mojego życia. Dałem pożywkę ludziom, którzy chcieli mi w*ebać kosę w plecy. Macie swój czas, wylejcie to, co chcecie wylać – wyznał.

Paweł uznał, że jego zdrada jest dla niego lekcją i być może musiało do niej dojść, by on mógł się zmienić! Dodał też, że jego zmiana to duża zasługa Moniki i dopiero po stracie kobiety widzi, jak wiele ona zmieniła w jego życiu. Teraz wie, że ją zranił i że jest za późno.

Monia pokazała mi, jak powinno wyglądać życie i jak powinien wyglądać związek. Nie miałem głowy do tego, żeby pomyśleć o związku, ten czas minął, wychowała sobie chłopaka, który bardzo ją pokochał, zranił ją i już było za późno, po prostu. Zawsze jest tak, że jak kogoś stracimy, to wtedy żałujemy. Ja już wtedy żałowałem, że to zrobiłem. (…) Wszystkie takie rzeczy nas uczą tego, żebyśmy wyciągali lekcje i żeby nie spie*dolić sobie życia do końca. Żałuję tego ogromnie, ale muszę żyć dalej. Wchodząc do związku, byłem takim łobuzem, jakim byłem przez 27 lat. (…)  Ja się nie kreowałem na Romeo, zawsze byłem ch*jem i taka jest prawda. Ale nikomu tym krzywdy nie robiłem… Teraz zrobiłem. Bardzo mi jest żal tego, co się stało. Poczułem coś, czego nigdy nie czułem, że chciałbym założyć rodzinę… – wyjaśnił Paweł.

Paweł stwierdził też, że choć wiele w życiu przeszedł, to nic nie zabolało go tak, jak rozstanie z Moniką. Jak też dodał, gdyby nic już do niej nie czuł nie nagrywałby swojej przemowy.

Nigdy mnie nic nie bolało jak to, co się teraz stało, ale pomyślcie sobie ludzie, czy sami jesteście idealni. I co mogłoby się stać, jakbym był słabszy psychicznie. W tej sytuacji wiem na pewno, że będę bliżej Boga. Zawsze byłem osobą wierzącą, nie wstydziłem się wiary, aczkolwiek – jak widać – czasami Bóg mnie opuszczał… Sam go opuszczałem. (…) Teraz wszystko wyszło na jaw i się z tego cieszę. Żal tylko, że musiało to się stać teraz i z tą osobą. Wierzę w Boga i że wszystko dzieje się po coś. Gdybym jej nie kochał, to nie nagrałbym tej relacji i to wszystko by nie wyszło. (…) Bóg tak chciał, tak miało być – zakończył swoją przemowę.

ZOBACZ TEŻ:

Sylwia Madeńska w seksownej bieliźnie odpiera zarzuty o stosowanie zabiegów chirurgicznych

Mikołaj Jędruszczak UPOKARZA Sylwię Madeńską: „Musiałem ją nietrzeźwą odklejać od innych facetów”

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez 🥊Paweł Tyburski🥊 (@pablotybori)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez 🥊Paweł Tyburski🥊 (@pablotybori)