Viki Gabor wkracza w dorosłość: “Nie lubię trwonić pieniędzy na głupoty” (WYWIAD)
Viki Gabor już 10 lipca kończy 18 lat. To świetny moment na podsumowanie dotychczasowej kariery. Przypomnijmy, że popularność zdobyła dzięki wygranej w 17. Konkursie Piosenki Eurowizji Junior w 2019 roku. Później jej kariera nabrała szalonego tempa. Dziś z uśmiechem na twarzy wspomina tamte chwile, ale w rozmowie z Kozaczkiem opowiada także o cieniach show-biznesu. Tylko u nas! Viki Gabor zdradziła, jak zamierza świętować 18. urodziny. Powiedziała też, jak reaguje na ciągłe porównania do Roxie Węgiel oraz jaką rolę w jej życiu odgrywa miłość.
Viki Gabor na ramówce TVP! Powróciła do „GRZECZNEJ DZIEWCZYNKI” (FOTO)
Viki Gabor zdradziła, jak będzie świętowała 18. urodziny. Wspomniała też o miłości i porównaniach do Roxie Węgiel
Kozaczek.pl: Przed nami premiera piosenki “Wszystko co mam”, która opowiada historię pewnej pary. Zakochani chcą sobie dać to, co najlepsze, ale nie wiedzą, kiedy mają to zrobić. Czy to jest historia z twojego życia prywatnego?
Viki Gabor: Nie do końca. Piszę teksty piosenek na podstawie swoich doświadczeń, ale też lubię inspirować się innymi ludźmi. Tak naprawdę to przeważnie u mnie jest tak pół na pół. Często biorę historie ze swojego życia, ale też lubię przemycić w piosence coś ciekawego z życia innych ludzi.
To interesujące. Jak zatem wygląda u ciebie proces pisania piosenek?
U mnie to jest tak, że przychodzę do studia i tworzę na totalnym freestyle’u. Spotykam się z muzykami i często jest tak, że na początku nie wiemy nawet, o czym chcemy stworzyć piosenkę.
Później, jak już zaczynamy coś nagrywać, to przychodzą nam do głowy fajne pomysły, chwytliwe melodie. Zawsze robię tak, że na początku wybieram sobie jakieś słowo i pod to piszę całą piosenkę. Ale staram się też czasami pisać wcześniej teksty i później je składać w jedną, wielką całość, bo wtedy to się fajnie ze sobą klei.
Czy musisz mieć wenę, żeby coś napisać?
Ta wena do mnie przychodzi automatycznie, gdy wchodzę do studia nagrań. Wtedy od razu wpada mi coś fajnego do głowy.
Wydajesz nowy utwór w dniu swoich 18. urodzin. Nawiązując do tytułu piosenki, czy osiągnęłaś już wszystko, o czym marzyłaś?
Nie. Na pewno jeszcze nie. Bardzo chciałabym teraz wypromować moją nową płytę i pokazać światu, co udało mi się stworzyć. Bardzo się tym wszystkim jaram. Nie mogę się doczekać, jak wszystkie te nowości, nad którymi pracowałam, ujrzą światło dzienne.
Czy w związku z tym, że kończysz 18 lat, planujesz poważne zmiany w życiu zawodowym? Chciałabyś zmienić menedżment, wytwórnię?
Myślę, że już jakiś czas temu w moim życiu sporo się zmieniło. Jeżeli chodzi o muzykę, to nie planuję żadnych drastycznych zmian.
Czuję się dojrzalsza niż kiedykolwiek i wiem, że będę musiała podejmować teraz dojrzalsze decyzje. Mam dwóch menadżerów, z którymi pracuje od samego początku, już wiele za nami, każdego dnia nakręcamy się na to co przed nami.
Jakie jeszcze emocje towarzyszą ci przed osiemnastką?
Jestem dosyć zmieszana. Z jednej strony czas bardzo szybko mi zleciał. Nie wiem, kiedy to wszystko wydarzyło się w moim życiu. Z drugiej strony czuję ekscytację. Myślę, że jest naprawdę fajnie. Poza tym 18. urodziny ma się tylko raz w życiu, więc na pewno będę chciała to później miło wspominać i zrobić coś szalonego. Ale szczerze mówiąc, to ja już od dłuższego czasu czułam się dorosła.
Ta osiemnastka to dla ciebie tylko liczba? Czy w sercu wciąż czujesz się “małą Viki”?
Myślę, że mam w sobie takie dwie osobowości i to wszystko jest ze sobą zmieszane. Często mam tak, że mentalnie czuję się już bardzo dorosła. Później z kolei zachowuję się jak totalny dzieciak. Czasami tak po prostu jest i dla mnie to normalne. Szczerze mówiąc, to myślę, że nawet jak będę miała 50 lub 60 lat, to nadal będę w sobie miała coś z dziecka.
Masz już jakieś dorosłe plany na najbliższy czas? Ślub, prawo jazdy, zakup mieszkania?
Ale mnie przestraszyłeś z tym ślubem! (śmiech). Na pewno nie ślub. Myślę, że prawo jazdy. Docelowo bardzo chciałabym mieć prawko. Miałam zacząć je robić już jakiś czas temu, ale nie zgrałam się czasowo. Muszę jeszcze chwilę na to poczekać…
A co z osiemnastką? Masz już jakieś plany na ten wyjątkowy dzień? Huczna impreza czy urodziny spędzić w rodzinnym gronie?
Akurat w tym roku tak się złożyło, że w urodziny pracuję. Myślę, że zorganizuję coś fajnego po urodzinach. Pewnie będzie to skromne przyjęcie w gronie najbliższych.
Co byś powiedziała 10-letniej Viki Gabor, gdybyś mogła ją dzisiaj spotkać?
Powiedziałabym jej, żeby się nie poddawała. Dodałabym też, że to, co się będzie wokół niej dziać, nie wpłynie negatywnie na jej życie prywatne. Życzyłabym jej też, żeby umiała się cieszyć z każdej chwili.
Skoro mowa o szczęściu, to wielu fanów zastanawia się nad tym, czy serce Viki Gabor jest już zajęte?
Mam takie podejście do tych spraw, że nie mówię o nich publicznie. Myślę, że trzeba takie sprawy trzymać tylko dla siebie i nie dzielić się tym ze światem. Moim zdaniem życie miłosne woli ciszę. Dlatego nie mówię o tym publicznie i tutaj stawiam wyraźnie granicę, której nie wolno przekraczać. Bardzo tego pilnuję.
Ale jak już znajdujesz tę wyjątkową osobę i się zakochujesz, to co wtedy jest dla ciebie najważniejsze?
Zacznijmy od tego, że miłość to wspaniałe uczucie. Moim zdaniem dobrze mieć tę drugą połówkę. Osobę, na którą zawsze możesz liczyć.
Jeżeli chodzi o mnie, to na razie nie skupiam się na tym. Teraz dla mnie priorytetem jest moja muzyka i to, co wokół niej robię. Życie prywatne też jest ważne, ale teraz mam po prostu inny moment.
Czy trudno jest zbudować relację, gdy jesteś osobą publiczną?
Czy trudno? Wydaje mi się, że nie. Ale jestem też taką osobą, która wiele osób odpycha. Oczywiście nie w taki negatywny sposób, ale…
Jestem ostrożna, bo jestem osobą publiczną i muszę uważać. Na razie nie pcham się w żadne takie relacje. Jest dobrze tak, jak jest.
Na co najbardziej zwracasz uwagę, gdy poznajesz drugiego człowieka?
Na szacunek do innych ludzi. Zawsze zwracam na to uwagę. Uważam, że to jest najważniejsze.
Skoro mowa o szacunku, to wielu internautów nie ma go, gdy ostro porównują cię do Roxie Węgiel. Jak wyglądają relacje między wami? Wspieracie się, czy ze sobą rywalizujecie?
Robię swoje i nie zwracam uwagi na innych. Jestem typem osoby, która dopinguje wszystkich i trzyma za nich kciuki. Nikogo nie krytykuję i nie oceniam. Nie mam kontaktu z Roxie Węgiel i nie poruszam medialnie tego tematu, bo między nami swego czasu działy się dziwne rzeczy. Nie jesteśmy koleżankami, ale też nie jesteśmy rywalkami.
Jak reagujesz na to, że często porównują cię do Roxie Węgiel?
Nie wiem, jak można nas ze sobą zestawiać i porównywać. To przecież dwa różne, muzyczne światy. Tworzę totalnie inną muzykę niż Roxie, więc nie wiem, w czym problem. Poza tym nie czytam tych różnych rzeczy na mój temat.
Jeżeli już coś mi od czasu do czasu wyskoczy, to mam takie: “Ale ludzie, jak można nas porównywać?”. Moim zdaniem my bardzo się różnimy i muzycznie idziemy w zupełnie inną stronę.
No dobrze, ale nie da się ukryć, że swego czasu wylała się na ciebie fala hejtu. Jak sobie z tym poradziłaś?
Wchodząc do tej branży, wiedziałam, że tu jest hejt. Przecież nie każdy musi mnie lubić i to jest ok. Myślę, że przez te lata w show-biznesie miałam czas, żeby uzbroić się w taką tarczę ochronną. To mnie teraz nie dotyka, ale wiadomo, że takie rzeczy są przykre. Dla mnie to jest straszne, że tak dużo ludzi żyję tą nienawiścią i pisze takie komentarze pod adresem innych ludzi. Ludzie szczęśliwi tego nie robią, dlatego życzę wszystkim radości w życiu.
Miałaś taką sytuację, że ktoś na żywo cię obraził i skrytykował?
Było parę takich sytuacji. Na szczęście jestem takim typem osoby, że jak widzę, jak coś takiego się dzieje, to po prostu zaczynam się z tego śmiać. Mam totalną bekę, bo co mogę z tym zrobić? Nie pozostaje mi nic innego, jak się śmiać.
Co byś powiedziała hejterom, gdybyś mogła z nimi porozmawiać twarzą w twarz?
Życzyłabym im powodzenia w życiu i dużo szczęścia oraz sukcesów. To dlatego, że te osoby pewnie nie doznały w życiu szczęścia. Po prostu są bardzo zakompleksione. To ludzie, którzy tak naprawdę nie mają nic fajnego do robienia w życiu oprócz krytykowania innych i ziania nienawiścią. Myślę, że tak nie powinno być i każdy powinien się wspierać.
Przecież wszyscy jesteśmy tacy sami i tak samo odczuwamy. To, że mi się udało, nie oznacza, że tobie się nie uda. Nie znaczy to też, że się zmieniłam. Jestem zwyczajną osobą, która robi takie rzeczy, jak każdy z nas. Dlatego jeszcze raz podkreślę, że powinniśmy być dla siebie wsparciem.
Czy przez hejt chciałaś zniknąć ze świata mediów?
Tak, to już było nawet parę razy. To było związane z tym, że chciałam na jakiś czas po prostu odciąć się od mediów, bo to było dla mnie męczące. Ale ten hejt tak naprawdę jest cały czas. Na Instagramie czy szkole… Wszędzie cię tak naprawdę może dotknąć hejt. Jeżeli chodzi o mnie, to robię sobie co jakiś czas taką przerwę medialną, żeby wyczyścić sobie głowę i wrócić z nową energią.
Jak pisałam moją najnowszą płytę, to musiałam wyłączyć się z social mediów na jakiś okres. Nie mogłam być wszędzie osobą medialną, bo nic bym nie zrobiła. Taki odwyk od show-biznesu pomógł mi w pisaniu piosenek. Cieszę się, że nikt mi nie kazał być aktywną w mediach. Nikt nie wywierał na mnie żadnej presji.
Jak tworzyłam cały czas w studio, też musiałam się wyłączyć i nie być też wszędzie taka medialna po prostu. I to też mi pomogło w pisaniu, bo mówię teraz o płycie, ale możemy wskoczyć na płytę, więc za niedługo też będzie trzeba. Czasami robię sobie takie przerwy i myślę, że to jest potrzebne.
Super! Mam też dla ciebie kilka pytań od czytelników Kozaczka. Jesteś gotowa?
Tak! Jasne.
To zaczynamy! Kto najbardziej wspiera cię w karierze?
Jest dużo takich osób. Ciężko mi tak teraz z głowy wymienić. Jednak myślę, że od zawsze najbardziej wspierającą osobą była moja mama.
Czy po osiemnastce coś się zmieni, jeżeli chodzi o twoje finanse? Kto będzie nimi zarządzał?
Ja już od dawna sama zarządzam swoimi finansami. Ale spokojnie, jestem oszczędna, więc myślę, że mądrze do tego tematu podchodzę. Nie lubię trwonić pieniędzy na głupoty.
Masz jeszcze jakieś marzenia?
Tak, sporo tego. Myślę, że jakiś fajny duet z zagranicznym raperem mi się marzy. O i wakacje! Na pewno. Dużo tego mam. Naprawdę bardzo dużo mam marzeń. Ale te dwa to są chyba teraz takie największe.
Czego ci w końcu życzyć na ten dorosły etap?
Życz mi zdrowia. To mi wystarczy. To jest najważniejsze. Nie trzeba mi niczego więcej.
Idiotka. Czy ta cechy Hańsk w barbie k sza mieć z nim czuw to forum cqe obie jak to da,M.