Afera wokół bagażu Małgorzaty Rozenek odbiła się szerokim echem! Przedstawiciel lotniska zabrał głos
Choć obecnie Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan spędzają wakacje z dziećmi w słonecznej Turcji, początek ich podróży był daleki od bajkowego. Tuż przed wylotem z Polski celebrytka zgubiła jedną z walizek, co uruchomiło ciąg nieprzewidzianych wydarzeń, który ostatecznie zakończył się opuszczeniem samolotu przez całą rodzinę.
Lotniskowe dramaty Rozenek i Majdana: „Absurd i jeden wielki koszmar”
Przedstawiciel lotniska zabrał głos ws. bagażu Małgorzaty Rozenek
W relacjach zamieszczanych w mediach społecznościowych Małgorzata Rozenek przyznała, że w natłoku obowiązków i podróżnych emocji jeden z ich bagaży kabinowych został nieświadomie pozostawiony przy punkcie kontroli bezpieczeństwa. Przez blisko półtorej godziny chodziła po terminalu w poszukiwaniu zaginionej walizki, podczas gdy jej mąż i dzieci zostali wyproszeni z samolotu. Jak się okazało, to właśnie ona miała przy sobie wszystkie paszporty, co uniemożliwiło rodzinie podróżowanie bez niej.
Incydent odbił się szerokim echem w mediach, a internauci zaczęli spekulować, czy pozostawiony bez opieki bagaż nie powinien wzbudzić alarmu służb lotniskowych. Do sytuacji odniósł się przedstawiciel Lotniska Chopina w Warszawie, Piotr Rudzki, który w oficjalnym komunikacie dla portalu ewarszawa.pl zaznaczył, że całe zdarzenie przebiegło zgodnie z procedurami i nie stanowiło zagrożenia.
W żadnym momencie pani Rozenek-Majdan w swej wypowiedzi nie sugeruje, że nikt nie zauważył bagażu ani nie podjął reakcji. Bagaż znajdował się w strefie zastrzeżonej, był dwukrotnie przeskanowany i był bezpieczny, pod nadzorem wartowników SOL, zgodnie z obowiązującymi procedurami – mówił przedstawiciel lotniska.
Jak poinformował Rudzki, walizka została prawidłowo przeskanowana przy kontroli i nie zawierała żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Po tym, jak właściciele opuścili strefę kontroli, bagaż został zauważony przez wartowniczkę, ponownie sprawdzony i przekazany do specjalnego punktu przechowywania zagubionych przedmiotów.
Pani Rozenek-Majdan wraz z rodziną około godz. 7.00 przeszła przez kontrolę bezpieczeństwa. Bagaż, o którym mowa, był przeskanowany, nie było w nim żadnych przedmiotów zabronionych, niebezpiecznych. Po opuszczeniu strefy przez pasażerów wartowniczka pełniąca służbę w punkcie zauważyła pozostawiony bagaż. Walizka została ponownie przeskanowana i odstawiona do strefy, w której znajdują się przedmioty, które są przekazywane do lotniskowego biura rzeczy znalezionych – tłumaczył Piotr Rudzki.
Rozenek pokazała film z Radkiem Majdanem. Internauci: „Zero klasy!”
Dopiero po blisko dwóch godzinach pojawiła się tam Małgorzata Rozenek, a po potwierdzeniu tożsamości bagażu walizka wróciła w jej ręce.
Po blisko 2 godz. w punkcie pojawiła się pani Rozenek-Majdan. Po ustaleniu kwestii własności bagażu walizka została przekazana pasażerce – mówił przedstawiciel Lotniska Chopina w Warszawie.



