Dramatyczna sytuacja Nataszy Urbańskiej na pokładzie samolotu! “Krzyczałam, żeby ktoś mi pomógł”

Dramatyczna sytuacja Nataszy Urbańskiej na pokładzie samolotu! "Krzyczałam, żeby ktoś mi pomógł" Dramatyczna sytuacja Nataszy Urbańskiej na pokładzie samolotu! "Krzyczałam, żeby ktoś mi pomógł"

Natasza Urbańska przeżyła prawdziwy koszmar podczas lotu z Podgoricy do Polski. Artystka podzieliła się swoimi przeżyciami w emocjonalnej relacji na Instagramie, ujawniając kulisy sytuacji, która, jak sama podkreśla mogła zakończyć się tragedią. Problemy techniczne samolotu i brak odpowiedniej reakcji ze strony personelu pokładowego sprawiły, że lot zamienił się w udrękę.

Urbańska i Józefowicz WRESZCIE pokazali wnętrza domu! Ich prywatny raj zachwyca (FOTO)

Natasza Urbańska zemdlała na pokładzie samolotu

Podróżująca liniami LOT piosenkarka znalazła się w samym centrum awarii systemu wentylacyjnego. Jak relacjonuje, wnętrze samolotu było rozgrzane do skrajnych temperatur. Temperatura miała sięgać nawet 50 stopni Celsjusza. Klimatyzacja przestała działać, a pasażerowie przez ponad 20 minut czekali na start w dusznej kabinie bez jakiejkolwiek pomocy. Sytuacja miała miejsce w upalną sobotę i była wyjątkowo niebezpieczna, zwłaszcza dla osób wrażliwych na przegrzanie organizmu.

Urbańska oburzona brakiem zaproszenia do Opola: „To o czymś świadczy!”

Urbańska opisała, że mimo skrajnych warunków nikt z obsługi nie zaoferował nawet kubka wody. Z jej słów wynika, że pasażerowie wachlowali się rękami, próbując złagodzić skutki upału, podczas gdy załoga ograniczyła się do lakonicznych komentarzy. Gdy jedna z kobiet próbowała interweniować, miała usłyszeć: „przecież mieli was uprzedzić, że nie ma wentylacji”.

Samolot był nagrzany do 50 stopni […] Dobrze, nie działają nawiewy, my się wszyscy wachlowaliśmy, ale kubek wody! 20 minut czekaliśmy na start, bo lot był opóźniony godzinę, jak zawsze zresztą ostatnio. Takie traktowanie ludzi… W taki niezbyt sympatyczny, delikatnie mówiąc sposób. Szef odpowiedział jednej pani: no, przecież mieli was uprzedzić, że nie ma wentylacji – relacjonowała Urbańska. 

Pisano o kryzysie… Natasza Urbańska rozpływa się nad Józefowiczem: „On się tak nami opiekuje i to jest takie piękne”

Sytuacja stawała się coraz poważniejsza. W pewnym momencie Natasza Urbańska poczuła, że zaraz zemdleje, co ostatecznie się wydarzyło. Z relacji artystki wynika, że nie była jedyną osobą, która straciła przytomność. Przycisk wzywający pomoc nie przyniósł skutku.

Ludzie! Przecież to jest nieludzkie traktowanie, tak nie wolno traktować podróżnych. Ja w tym czasie już naciskałam przycisk, żeby ktoś przyszedł i mi pomógł, już krzyczałam: “zaraz zemdleję, zaraz zemdleję”. Zresztą, parę osób też zemdlało na pokładzie oprócz mnie – relacjonowała. 

Kristin Cabot widziana pierwszy raz od wielkiej afery na koncercie Coldplay! Internauci zauważyli znaczącą zmianę

Dopiero interwencja jej męża, Janusza Józefowicza, wymusiła działanie, gdy ten odważył się sam podejść po wodę, której pasażerowie nie otrzymali po wcześniejszych prośbach.

Mój mąż w końcu nie wytrzymał tego i mówi: “ludzie, dajcie wody”. Nic się nie wydarzyło, więc ruszył tam, mimo że już wszyscy mieliśmy mieć zapięte pasy. […] I wyrwał temu facetowi kubek wody. A on: “ale jaki jest problem? Zaraz startujemy, będziemy podawać wodę” – mówiła Natasza.

Artystka nie ukrywa rozgoryczenia i żalu do polskiego przewoźnika. Choć rozumie, że awarie mogą się zdarzyć, jej zdaniem, personel był kompletnie nieprzygotowany do sytuacji, a podróżni zostali pozostawieni sami sobie.

IG/nataszaofficial
IG/nataszaofficial
Natasza Urbańska, fot. AKPA
Janusz Józefowicz, Natasza Urbańska, fot. AKPA.
Janusz Józefowicz, Natasza Urbańska, fot. AKPA.
Natasza Urbańska, fot. AKPA
 
2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Jakim samolotem leciała ?

Bo taka sama była awaria Boeinga w Delhi, który się potem rozbił

Nataszka dobre walenie!