Stanisław Sojka miał czterech synów. Trzech z nich poszło w muzyczne ślady ojca… (FOTO)
Kim są i jak dziś wyglądają?
Wczoraj późnym wieczorem (21 sierpnia) podczas trwania Top of the Top Sopot Festivalu dotarły tragiczne informacje o śmierci Stanisława Sojki. Muzyk zmarł w hotelu w Sopocie w wieku 66 lat. Jeszcze tego samego wieczoru miał pojawić się na scenie o godzinie 20:55 podczas imprezy, bo przecież nic nie skazywało na jego zły stan. Sojka chwilę przed śmiercią uczestniczył nawet w próbach Top of the Top Sopot Festivalu, ale takiego zakończenia chyba nikt nie przewidział.
Warto wspomnieć, że muzyk pozostawił po sobie nie tylko duży dorobek artystyczny, ale także czterech synów: Jakuba (1981), Antoniego (1984), oraz bliźniaków Marcina i Jana (1992), których doczekał się z pierwszą żoną, Iwoną. Co ciekawe, synowie artysty w większości poszli w muzyczne ślady ojca.
“Rodzice czujnie obserwują dzieci i łączą fakty, ale nigdy nie było ciśnienia ani ze strony mamy, ani mojej, żeby jeden z drugim byli muzykami. Zniechęcania nie było w żadnym wypadku. Jednak środowisko też ma swoje znaczenie” – mówił Stanisław Soyka w “Dzień dobry TVN” w 2022 r.
Jak się okazuje, syn Jakub spełnia się w roli muzyka, a nawet zasiadał za bębnami w zespole Miąższ, z którym wystąpił kiedyś w programie “Must be The Music”. Jak sam kiedyś mówił, o karierze muzycznej marzył od dziecka.
“Już jako kilkuletni chłopiec brałem swoje pałki do perkusji i jeździłem z ojcem na koncerty. Uwielbiałem sale koncertowe i teatralne. Mogłem wchodzić na pomosty dla oświetleniowców, zaglądać do różnych zakamarków, przebywać wśród muzyków, dotykać instrumentów (…). Odkąd pamiętam, zawsze wiedziałem, że będę grał z tatą. Od początku dobrze nam się grało. Wydaje mi się, że im dłużej razem pracujemy, tym lepiej się rozumiemy” — mówił Jakub w “DDTVN”.
Antoni Sojka miał okazję nawet współpracować ze swoim ojcem. Młody muzyk został m.in. inżynierem dźwięku i za konsoletą odpowiadał za nagłośnienie koncertów Soyka Sextet Plus, gdzie grał także brat Jakub. Później Antek został producentem i kompozytorem, a na swoim koncie ma już dwa solowe albumy.
“Muzykę robiłem już dużo wcześniej, ale miałem mnóstwo pomysłów. Chciałem być piłkarzem, adwokatem, historykiem, anglistą, a to, żeby śpiewać i grać, to się gdzieś pojawiło w międzyczasie” — mówił Antonii w “DDTVN”.
Młody muzyk na temat porównań do swojego ojca mówił tak:
“Kiedy jeszcze nie śpiewałem, chyba miałem takie myśli. Ale jak już zacząłem, trochę się wyluzowałem. Mój ojciec ma swoje niepowtarzalne brzmienie. Podziwiam jego osiągnięcia. To oczywiste – i zabrzmi banalnie – że próba podrabiania go byłaby skazana na porażkę” — mówił kiedyś Antonii dla “Gazety Wyborczej”.
Trzeci z synów Marcin także postanowił związać się z muzyką. Jak wynika z jego profilu na mediach społecznościowych, ukończył on kierunek “perkusja jazzowa” na Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi. Poza tym jego instagramowy content głównie opiera się na muzyce, stąd wynikałoby, że spełnia się jako perkusista.
Jak podaje “Fakt” Jan Sojka, czyli ostatni z synów Stanisława, choć nie zajmuje się muzyką, to również przejawia swego rodzaju zdolności artystyczne. Jest on specjalistą od animacji komputerowej wykorzystywanej w filmach oraz grach.
Współczuję chłopaka KOM TAKIEHO OJC. CICHOFQJKAVU BYKY WAZNUEUSZE DIA NICH NIZ TE DA NA. BUEDNA ZINA
A
Obumie
Obumie
B o tej oznaczać z w będą z as fzuwiai karać jak pod ręką pony tatuś. j