Violetta Villas nie zaznała szczęścia w miłości. Pierwsze małżeństwo było przymusem, drugie zatraciła zazdrość…
Przez jedyną i prawdziwą miłość została jednak odrzucona.
Violetta Villas, a właściwie Czesława Cieślak, to polska artystka estradowa, śpiewaczka, kompozytorka i aktorka. Artystka była niezwykle barwną postacią na polskiej scenie muzycznej, która zyskała miano prawdziwej ikony. Villas zachwycała swoją czterooktawową skalą głosu i niebanalnym urokiem.
Jako jedna z pierwszych polskich gwiazd, zrobiła nawet karierę w Stanach Zjednoczonych, a jej dorobek artystyczny do dziś podziwiany jest przez wielu. Choć kariera piosenkarki bez wątpienia była jej wielkim sukcesem, to już życie miłosne okazało się pełne rozczarowań. Villas całe życie szukała miłości, ale zamiast tego, los podarował jej nieszczęśliwe małżeństwa oraz samotność.
Pierwszym mężem artystki był 20 lat starszy Piotr Gospodarek, porucznik wojsk pogranicza. Para pobrała się 21 lutego 1955 roku, gdy Violetta miała 17 lat, a więc za zgodą sądu. Para doczekała się syna Krzysztofa, jednak ich małżeństwo nie należało do szczęśliwych i doszło do rozwodu w 1958 roku. Nic dziwnego, że doszło do rozpadu ich relacji, bo małżeństwo było zaaranżowane przez ojca piosenkarki. Para zamieszkała w domu rodzinnym Cieślaków, a po narodzinach syna, Villas opuściła rodzinę, aby robić karierę wokalną.
“Chciał, żebym była gospodynią domową z gromadką dzieci. Gdy miałam 17 lat, wydał mnie za mąż za dużo starszego ode mnie mężczyznę. I nie pomagało, że się broniłam” – zdradziła kiedyś diva.
“Miałam piętnaście lat, tu mi urosło, tam mi urosło, i miałam takie długie włosy… Mój ojciec był prostym człowiekiem, bardzo się o mnie bał. Dlatego doszło do tego nieszczęsnego małżeństwa, bo uważał, że trzeba mi wybić szkołę z głowy. Że z tymi kształtami to jest tylko niebezpiecznie […]. Lepiej jest mnie wydać za mąż, będzie spokój. I ojciec to zrobił przymusem” – mówiła Villas w programie “Ibisekcja” w 1999 roku.
Drugim małżonkiem Violetty Villas był natomiast amerykański biznesmen polskiego pochodzenia – Ted Kowalczyk. Para poznała się kiedy piosenkarka wyjechała na tournée z Teatrem Syrena do Stanów Zjednoczonych. Niedługo później stanęli na ślubnym kobiercu, bo w 1988 roku. Ich wesele było wielkim wydarzeniem, bo trwało aż pięć dni, a małżeństwo niecały rok. Na uroczystości miało było około 1500 gości, a artystka miała 20 kreacji. W prezencie ślubnym otrzymała od swojego nowego męża futro z białych norek, suknie oraz czarnego cadillaca.
Choć początki małżeństwa Violetty i Teda były jak z bajki, to niestety sielanka szybko się skończyła. Małżonek piosenkarki miał być szaleńczo zazdrosny, co przekreśliło ich dalsze życie. Kowalczykowi natomiast miała przeszkadzać pobożność żony, która potrafiła modlić się godzinami. Poza tym nie podobało mu się jej wielkie zamiłowanie do zwierząt. Para jeszcze w tym samym roku wzięła rozwód.
„To była miłość gwałtowna, namiętna i w jakimś sensie piękna. Ale nie ma miłości bez zazdrości i nie ma zazdrości bez miłości — jak mówi moja piosenka… I ta zazdrość nas rozdzieliła” – mówiła artystka.
„Nigdzie nie mogłam przebywać zbyt długo. Nawet jak byłam w łazience, długo tam siedziałam — czesałam się czy kąpałam, to też było złe. Nie mógł wytrzymać, gdy ja gdzieś byłam, a on nie mógł mnie obserwować. Albo inny przykład: gdy usiadłam na kanapie metr od niego, też było źle. Musiałam siedzieć koło niego! Nie wytrzymywałam tego, byłam takim ptaszkiem zamkniętym w złotej klatce” – mówiła Villas w jednym z wywiadów.
W międzyczasie piosenkarka miała podobno jeszcze jednego męża. To małżeństwo jednak do dziś jest jedną wielką niewiadomą.
“Drugie małżeństwo jest owiane tajemnicą i nikt nic o nim nie wie. Kto był tym szczęśliwcem? To zdradzę dopiero w książce” – zapowiadał kiedyś syn Krzysztof w rozmowie z miesięcznikiem “Pani”.
Książka do dziś jednak nie powstała, a w sieci krążą plotki, że był to nijaki Harry Benjamin Malter.
Przez lata nie brakowało również plotek na temat rzekomych romansów divy. Wśród jej kochanków mieli się znajdować dyrektor hotelu Dunes w Las Vegas – Major Arterburn Riddle, syn przedwojennego kompozytora – Robert Wars, a nawet amerykański piosenkarz Frank Sinatra. I choć oba małżeństwa i inne relacje okazały się niewypałem, to serce Villas biło dla Janusza Ekierta, polskiego muzykologa, dziennikarza i krytyka muzycznego, który był jej jedyną i prawdziwą miłością. Choć Villas i Ekiert nigdy nie sformalizowali swojego związku, to właśnie w nim artystka miała być szaleńczo zakochana.
“Była ładna, choć miała perkaty nos. Ale ładna to jest za mało powiedziane. Ona była fascynująca. Zjawiskowa! Porażająca! Ekscytująca! Fascynująca! To było coś więcej niż uroda. Nie można było patrzeć na nią i nie rozbierać jej oczami. Całe tłumy chciały się z nią położyć do łóżka, faceci lgnęli do niej po prostu masowo. A ona… wybrała mnie” – mówił Ekiert w książce.
“Violetta oszalała na punkcie Janusza i w tym szaleństwie się zatracała” – mówił Witold Filler w „Tygrysicy z Magdalenki”.
Drogi Violetty Villas i Janusza Ekierta zeszły się w 1964 roku. Diva była wtedy już po rozwodzie ze swoim pierwszym mężem, a on natomiast przechodził wtedy kryzys w małżeństwie, które tworzył z pianistką, Lidią Grychtołówną. Swój romans trzymali w tajemnicy. Artystka była bardzo zazdrosna o swojego kochanka, ale cierpliwie czekała, że ten zostawi dla niej żonę. Niestety realia okazały się inne, a Ekiert międzyczasie wrócił do żony. Gdy Violetta Villas wróciła do Polski, chciała odegrać się na byłym kochanku. Gdy ta powróciła i olśniła, ten znów stracił dla niej głowę i zamieszkał z nią w willi w Magdalence. Ten po jakimś czasie definitywnie porzucił jednak divę i zdecydował się powrócić do żony.
“W 1973 roku pewnego dnia nad ranem spakowałem się i wsiadłem do samochodu. Violetta obudziła się, przybiegła z płaczem i chciała mnie zatrzymać. Nie udało się jej. Powiedziałem, że podjąłem decyzję i jej nie cofnę. Tak musiało być, bo unieszczęśliwilibyśmy się nawzajem. Miałem z nią kolorowy fragment życia. To była wielka przygoda, i nie da się ukryć – przerwa w moim małżeństwie” – mówił kiedyś Ekiert.
I różnych zbijają jauz nerw melisę a,, to oko o. Pozystaomorz tę dyr później. Kąty łodzią pierś oon. Was Z IAa