Małgorzata Kożuchowska trzyma niezły rygor w domu! Jej 10-letni syn nie ma jeszcze TELEFONU
Małgorzata Kożuchowska to ikoniczna postać w show-biznesie i jedna z najpopularniejszych aktorek w naszym kraju. Teraz artystka miała okazję zagościć w podcaście “Rymanowski Live”, gdzie ujawniła swój niecodzienny do aktualnych standardów sposób na wychowanie swojego 10-letniego syna.
Małgorzata Kożuchowska miała WYPADEK! „Chwila nieuwagi” (FOTO)
Małgorzata Kożuchowska zdradza swoją metodę wychowawczą i podejście do technologii
Małgorzata Kożuchowska to jedna z najpopularniejszych aktorek w naszym kraju, która przez lata zyskała miano ikony polskiej kinematografii. Znana jest z wielu produkcji takich jak m.in.: „M jak Miłość”, „Rodzinka.pl”, „Druga szansa” czy „To musi być miłość”. W ostatnim czasie aktorce udało się przebić nie tylko na polskim rynku artystycznym, ale również światowym dzięki zagraniu tytułowej bohaterki w serialu „Aniela”.
Małgorzata Kożuchowska, choć jest bardzo znaną i lubianą postacią, to stara się mocno strzec swojego życia prywatnego. Na jej social mediach na próżno szukać rodzinnych fotek z mężem czy synem. Warto przypomnieć, że marzenie o rodzicielstwie spełniła dopiero w wieku 43 lat. Teraz aktorka, będąc gościem wywiadu u Bogdana Rymanowska, zdecydowała się jednak nieco odsłonić kulisy swojego życia rodzinnego i odniosła się do wychowania swojego 10-letniego syna Janka. Jak się okazuje, jej pociecha nie ma telefonu i w kwestii technologii jest bardzo rygorystyczna.
No, ja bym zabrała dzieciom technologię (…). Bardzo rzadko, np. prosi mnie, by wysłać SMS-a do jakiegoś kolegi albo, że chce zadzwonić do taty. Oczywiście ma iPada i wydzielany ten czas, kiedy może grać. Nie dało się go od tego uchronić. Ale telefonu na razie się wystrzegliśmy. Po prostu uważam, że to robi sieczkę z mózgu, wpływa na emocje dzieci, to jest przebodźcowanie… – mówi Kożuchowska.
Choć syn aktorki chciałby więcej czasu spędzać na korzystaniu z urządzeń elektronicznych, to Kożuchowska jest nieugięta. Jak sama twierdzi, w tym temacie musi być bardzo stanowcza.
On mówi: “Mamo, ty nie wiesz, ile ja się nauczyłem angielskiego przez to, że ja, jak gram, to się porozumiewam po angielsku?”. Ja mówię, że jest dużo sposobów nauczenia się angielskiego, niekoniecznie ten. Ale ja to widzę i to jest taka nieustająca walka. W sensie, że trzeba być bardzo czujnym i bardzo konsekwentnym. Czasami mogę być nielubiana i mi się wydaje, że to upartość… – podsumowała aktorka.
Kożuchowska przy okazji tematu swojej konsekwencji i upartości, zdradziła również zabawną anegdotę z jej synkiem, który pewnego dnia wypalił do niej z nieoczekiwanym wyznaniem.
Mama ładnie bardzo wyglądasz w tych włosach (…). Po czym bierze palec, pokazuje (na zmarszczkę) i mówi:” a mama to, to myślisz, że da się coś z tym zrobić, czy to już tylko operacja plastyczna”. Ja mówię Jasiu, to już myślę, że już raczej operacja plastyczna, a on mówi: “mama nie martw się, to jest i tak twoja najmniejsza wada” (…). Ja mówię, a to moja największa wada jest jaka? “Upartość” – wspominała ze śmiechem aktorka.


