Monika Goździalska została WYPROSZONA z restauracji! “W d*pach się powywracało”
Monika Goździalska swoją karierę w polskim show-biznesie zaczynała jako modelka i uczestniczka Big Brothera, jednak zdecydowanie większą popularność przyniósł jej program “The Real Housewives. Żony Warszawy”, który swoją premierę miał w 2023 roku. Jakiś czas temu celebrytka dołączyła też do Kanału Zero Krzysztofa Stanowskiego. Monika chętnie komentuje głośne, medialne wydarzenia, afery z innymi celebrytami czy niewygodne tematy z życia codziennego. Jakiś czas temu 44-latka pomstowała na stan publicznych, damskich toalet nazywając korzystające z nich kobiety brudasami.
Monika Goździalska POMSTUJE na damskie toalety: „Kobiety to p***dolone BRUDASY!” (WIDEO)
Monika Goździalska wściekła na warszawską restaurację
Teraz celebrytka nagrała obszerną relację, w której opisała to, co ostatnio spotkało ją w jednej z warszawskich restauracji. Okazuje się, że Monika, która wracając ze spaceru z partnerem chciała usiąść w restauracyjnym ogródki, napić się kawy i zjeść ciastko, jednak nie została obsłużona. Oburzona opisała całą sytuację nie kryjąc targających nią emocji:
Wielu restauratorom niestety się w d*pach powywracało, inaczej tego nazwać nie można, bo zaczęli traktować ludzi bardzo przedmiotowo pod względem finansowym. Nażreć się, żreć, żreć i wynocha. Przeczytałam wiele opinii na temat restauracji, o której będę tutaj mówiła, no i wielu ludzi nie jest zadowolonych z jedzenia i w ogóle. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach po Covidzie walczymy o dobro restauracji, jak i klienta, obsługą i fantastycznym podejściem do klienta, by chciał do nas wrócić, gdy lato minie, zwiną się ogródki i zostanie restauracja – zaczęła.
Następnie wróciła wspomnieniami do rozmowy z kelnerką, która poinformowała ją, że nie może skorzystać ze stolika, jeśli nie zamierza zamówić obiadu:
W sobotę pojechaliśmy na hulajnogach do centrum, poszliśmy na Stare Miasto, stwierdziłam, że napiłabym się kawy. Bartek zje ciasto, ja wypiję kawę i wszyscy będą zadowoleni. Weszliśmy do ogródka, 7, 8, 9 stolików wolnych, wchodzę, a pani na dzień dobry, w XXI wieku, zaczyna pytaniem: “Czy my przyszliśmy tutaj na obiad?”. Ja mówię, że nie, że chcemy zjeść ciastko i wypić kawę. I pani kelnerka, której nie jest to wina, że ma takiego szefa wariata, mówi do nas: “Nie możecie Państwo skorzystać ze stolika ze względu na to, że u nas w restauracji możesz tylko przyjść, usiąść jak zjesz obiad. Nie możesz przyjść na ciastko”.
Goździalska podkreśliła, że miejsce, do którego przyszła nie należy do tanich, w związku z czym nie każdego może być stać, by zjeść w restauracji zarówno obiad jak i deser:
Czy to jest normalne? Byłam na rynku Starego Miasta, chciałam zjeść ciastko, które jest tam w menu i nie jest też tanie… Przecież nie siedziałabym tam 3 dni. Przychodzi pani manager i mówi, że jak nie zjemy obiadu, to nie usiądziemy. Nie polecam traktowania ludzi jak psów. Nie tędy droga. Nie wszystkich stać na obiad w Warszawie. Trzeba ludzi traktować z szacunkiem. Dlaczego jest taka dyskryminacja? Ja wam tego nie popuszczę. To jest wstyd, żeby restauratorzy postępowali w ten sposób – zakończyła.
Na koniec celebrytka opublikowała na InstaStories pytanie do fanów, co sądzą o całej sytuacji. Dodatkowo udostępniła również post omawianej wcześniej restauracji, w którym zachęcają internautów do spróbowania ich… deseru.



![]()


Bzdura. Ja na obiad jem właśnie kawę i ciastko. I kto mi zabroni? A tak na poważnie jak wejdę do restauracji i zajmę miejsce to muszą mi podać to co wybiorę według karty bo to jest oferta handlowa.