Wojciech Szczęsny to polski piłkarz, występujący na pozycji bramkarza we włoskim klubie Juventus oraz w reprezentacji Polski. Jest synem byłego bramkarza reprezentacji Polski Macieja Szczęsnego. Prywatnie związany z Mariną Łuczenko, z którą wziął ślub w 2016 roku. Para w 2018 roku doczekała się syna Liama.

Wojtek Szczęsny już w czerwcu kończy karierę?!

Choć zarówno Wojtek jak i jego ojciec Maciej są piłkarzami, poza sportem niewiele ich łączy, a relacje obydwu mężczyzn od lat pozostają mocno napięte. Maciej Szczęsny wielokrotnie krytykował syna w mediach, drwił, że nie utrzymują kontaktu, bo Wojciech „pewnie ma jakąś sesję do „Gali” albo „Vivy”. W 2017 roku w rozmowie ze „Sportowymi Faktami” otwarcie przyznał, że nie utrzymuje kontaktu z synem, nie wie co u niego słychać i „przestał tęsknić za tą wiedzą”. Również kilka miesięcy temu nie szczędził słów krytyki pod adresem Wojtka, podważając jego obecność w reprezentacji Polski, a jego grę nazywając „cyrkiem na kółkach”:

Jakie aspekty bierzemy pod uwagę w ustalaniu hierarchii? Czy jest to forma zaprezentowana w ostatnim meczu? Bo gdyby tak było, to Wojtka w ogóle nie należałoby powoływać. Pierwsza bramka, którą puścił, to cyrk na kołach – grzmiał w rozmowie z twórcami kanału „Cioną po oczach”.

Wojciech Szczęsny po tym pytaniu przerwał wywiad. Nie chciał na to odpowiadać….

Maciej Szczęsny ubolewa nad brakiem kontaktu z synem

Nic więc dziwnego, że Wojciech niespecjalnie kwapi się, by ten kontakt odzyskać. Teraz nieoczekiwanie Maciej Szczęsny zmienił narrację i w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” przyznał, że ubolewa nad zerwanym kontaktem z synem:

Odczuwam smutek, rozgoryczenie. Nie jest tajemnicą, że od wielu lat nie mam kontaktu z synem – mówi. Urwał go z dnia na dzień i to zawsze boli i jest przykre. I będzie, dopóki tego kontaktu nie będę miał, a to może być do końca życia mojego lub jego.

W trakcie rozmowy wrócił wspomnieniami do dnia, gdy jego kontakt z synem definitywnie się urwał. Wspomniał też o Marinie, sugerując, że ona również miała wpływ na ograniczenie kontaktu Wojtka z ojcem:

Rozmawialiśmy po każdym jego meczu. Rok 2013, była środa wieczór, jak zadzwonił do mnie i zaprosił do Londynu na sobotnie spotkanie w Premier League i wtorkowe w Lidze Mistrzów. Przed tą rozmową przeżyłem dwa tygodnie wielkiego, absurdalnego stresu. Zaproponowałem mu, że wrócę dopiero w czwartek, żebyśmy w środę mieli czas pogadać. Potrzebowałem tego. „Jasne tato, nie ma problemu. Jutro wyślę ci wszystkie szczegóły, numer lotu, napiszę, kto po ciebie przyjedzie na lotnisko”. Rozmawialiśmy przez godzinę. W końcu Wojtek zakończył słowami: „Przepraszam cię tato, ale dwa dni temu wprowadziła się do mnie Marina, ona wcześnie chodzi spać i cały czas mnie woła, żebym przyszedł. Pogadamy, jak się zobaczymy”.

Po tej rozmowie nie doczekał się więcej kolejnych wiadomości od syna. W wywiadzie przyznał, że próbował jeszcze kiedyś wyciągnąć rękę na zgodę i zaprosił Wojtka na swój ślub, jednak również w tym przypadku nie doczekał się odzewu:

Kamień w wodę. Wysyłałem do niego maile, SMS-y, na nic nie odpowiedział. Gdy 24 czerwca żeniłem się z Dośką, to mimo że tak długo się nie odzywał, dostał od nas odręcznie napisane, bardzo długie zaproszenie. Kompletnie je zignorował – skwitował gorzko.

Ciekawe czemu…?

pasekkozak

IG: wojciech.szczesny1

IG: wojciech.szczesny1

scena z: Marina Łuczenko-Szczęsna, Wojciech Szczęsny, fot. Niemiec/AKPA

scena z: Wojciech Szczęsny, fot. Piętka Mieszko/AKPA

scena z: Marina Łuczenko-Szczęsna, Wojciech Szczęsny, fot. Piętka Mieszko/AKPA

scena z: Wojciech Szczęsny, Marina Łuczenko, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA

IG: wojciech.szczesny1/

Wojciech Szczęsny

Wojciech Szczęsny

Mecz Polska - Węgry

Wojciech Szczęsny, fot. AKPA/Piętka Mieszko