Prawda o drugiej seks-taśmie Kim Kardashian
Kilka miesięcy temu media zelektryzowała wiadomość na temat drugiej seks-taśmy z udziałem Kim Kardashian. Choć niewątpliwie Kim właśnie dzięki wyciekowi pierwszego nagrania zaistaniała w showbiznesie, to po wielu latach była załamana, że jest jeszcze jedna. Czy druga taśma w ogóle istnieje? Kim Kardashian w najnowszym odcinku reality show ujawnia jak było naprawdę.
Kim Kardashian mówi o drugiej seks-taśmie
Według jej byłego męża Kanye’go Westa, to dzięki niemu druga taśma nie wyszła na światło dzienne. Rzekomo miał się spotkać z Rayem J, który przekazał mu laptopa. Okazuje się jednak, że prawdopodobnie taśma w ogóle nie istniała. Przynajmniej tak twierdzi sama zainteresowana.
Jestem na 99,99 procent pewna, że taśma nie istnieje – wyznała w najnowszym odcinku reality show.
Wypłynęła SEKS TAŚMA Blac Chyny – internet szydzi z jej umiejętności
Mimo tego gwiazda przezornie skontaktowała się ze słynnym prawnikiem Marty Singerem. Podczas rozmowy Marty zapewnił Kim, że może pozwać każdego, kto udostępni nagranie. Dodał przez telefon: „Nawet jeśli istnieje, nie mają prawa do uwolnienia tej taśmy bez jej zgody”. Skąd więc wziął się ten rzekomy dramat z drugiej sekstaśmy?
Druga seks taśma? Mamy komentarz Kim Kardashian!
Były menadżer Raya J, Walk 100 w podkaście Bootleg Kev wspomniał, że posiada drugą część sławetnej taśmy w której Kim Kardashian jest w intymnej sytuacji z Rayem J.
Po nazwaniu rzekomego materiału filmowego „świetnym NFT”, Wack100 dał jasno do zrozumienia, że przekaże materiał tylko Ye. „Nie możemy tego tak umieścić całemu światu” – dodał. – To byłby brak szacunku.
Seks taśma Kris Jenner dostała się w niepowołane ręce!
Oczywiście te komentarze szybko trafiły na nagłówki gazet, docierając nawet do iPada 6-letniego Saint Westa Kim i Kanye, który zobaczył artykuł na temat na temat zarzutów, ale go nie zrozumiał. „Gdyby mój syn był trochę starszy i umiał czytać, byłabym upokorzona” – powiedziała Kim w The Kardashians. “Ale umarłam w środku.”
Ostatecznie Kim nakazała Martwemu rozprawić się z byłym menedżerem Raya J, była gotowa pozwać go o „ogromne odszkodowanie”.
Marty w wywiadzie dla TMZ 18 września stwierdził, że gadanie o tym ma na celu jedynie “zaistnienie” w internecie.
„Twierdzenie, że istnieje niewydana sekstaśma jest jednoznacznie fałszywe. Szkoda, że ludzie wypowiadają te oświadczenia, aby zdobyć 15 minut sławy”. – powiedział.
Wierzycie im?



gwiazda gaśnie, trza odgrzać kotleta…