Kilka dni temu Monika Goździalska znana za sprawą programu „The Real Housewives. Żony Warszawy” relacjonowała nieprzyjemną sytuację, która spotkała ją w samolocie linii Wizz Air na trasie z Malagi do Warszawy. Nowa współprowadząca „Kanału Zero” wdała się w awanturę z jednym z pasażerów, który domagał się od niej wyłączenia telefonu. Gdy odmówiła, mężczyzna stał się agresywny i miał ją uderzyć. Jak relacjonowała na Instagramie celebrytka, nikt z pasażerów nie zareagował, a obsługa samolotu odmówiła wezwania policji po wylądowaniu maszyny. Ostatecznie Goździalska zadzwoniła do swojego prawnika i na jej prośbę po wylądowaniu w Warszawie na agresywnego pasażera czekała wezwana policja. Mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie tym, że „był zdenerwowany”. Goździalska zapowiedziała, że złoży skargę do przewoźnika i pozew cywilny.

Krótko po jej relacji portal NaTemat skontaktował się z liniami lotniczymi z prośbą o komentarz w tej sprawie. Anna Robaczyńska, Senior Account Director w firmie WizzAir, potwierdziła, że w trakcie lotu doszło do incydentu z udziałem dwójki pasażerów, jednak nie potwierdziła, jakoby w trakcie awantury doszło do użycia przemocy fizycznej, ponieważ na twarzy Goździalskiej „nie było widać żadnych obrażeń”:

Nasza załoga została poinformowana przez jedną pasażerek, że doszło do sytuacji konfliktowej pomiędzy nią a jednym z pasażerów. Załoga zaproponowała pasażerce zmianę miejsca, aby uniknąć ewentualnego dalszego kontaktu z wymienionym pasażerem, czego pani nie zaakceptowała. Podczas rozmowy między załogą a pasażerką nie było widać żadnych obrażeń na jej twarzy. Członkowie naszego personelu pokładowego poradzili sobie z sytuacją, zgodnie z zasadami, według których są szkoleni, przestrzegając wszystkich protokołów bezpieczeństwa. – przekazano.

Wizz Air wydał oświadczenie ws. pobicia Goździalskiej! „Nie było widać żadnych obrażeń”

Monika Goździalska w rozmowie z Kozaczkiem odpowiada na oświadczenie Wizz Air

Natychmiast skontakowaliśmy się z Moniką z prośbą o zabranie głosu w tej sprawie. Goździalska wysłała nam na dowód swoje zdjęcie z zakrwawionym okiem z datą feralnego lotu oraz przekazała nam krótki komentarz, jednocześnie potwierdzając, że sprawą zajmują się jej prawnicy:

Moi prawnicy w tej chwili pracują nad tym. Tu nie chodzi o obrażenia, tylko o zarysowanie węwnątrz gałki ocznej, które nastąpiło poprzez paznokieć. Samolot wystartował o 10:35, przesyłam państwu jako mój komentarz zdjęcie z godziną zrobioną na zdjęciu. Więc jeśli Wizz Air nie widział tego, że leci mi krew, no to sorry, k*rwa, ale nie mam komentarza. W trakcie lotu miałam po prostu taki fun i waliłam głową o ścianę. Pozdrawiam.

fot. Materiał prywatny, przesłany przez Monikę Goździalską dla Kozaczka

pasekkozak

iG: monika.gozdzialska

iG: monika.gozdzialska

Monika Goździalska

Monika Goździalska

Monika Goździalska miażdży Natalię Janoszek i staje w obronie Stanowskiego