Zmysłowa Anna Mucha na okładce Gali. Przyznaje, że nie jest już dla niej najważniejsza SŁAWA, a…
Anna Mucha bez wątpienia jest jedną z najgorętszych aktorek. Mimo że już nie gra w filmach jak na początku kariery, to jednak nadal wzbudza emocje i ciekawość ludzi.
Anna Mucha w Gali
Teraz aktorkę będziemy mogli podziwiać na okładce listopadowego wydania “Gali”. Wywiad i sesja została przeprowadzona w Izraelu: “Zaprosiliśmy Annę Muchę do Jerozolimy nieprzypadkowo. Otóż Izrael to jedno z jej ulubionych miejsc na świecie – a ten aktorka zjeździła wzdłuż i wszerz” – czytamy w Gali.
https://www.instagram.com/p/B3ES8eioSKv/?utm_source=ig_web_copy_link
Mucha tłumaczy, że w Izraelu ma to, czego potrzebuje: jedzenie, słońce, radośni i otwarci ludzie, bliska Polakom, kultura i plaża, a wszystko w zasięgu kilku godzin od momentu wyjścia z domu.
Każdy powinien przynajmniej raz w życiu odwiedzić Jerozolimę, poczuć wyjątkowość tego miejsca, zmierzyć się z jego historią, kulturą, energią – twierdzi aktorka.
Zdradziła też w wywiadzie, że dostała propozycje zagrania anorektyczki, ale za bardzo kocha jedzenie i musiała odrzucić propozycję.
Ale honorarium, które mi zaproponowano, było głodowe, więc musiałam zrezygnować… – śmieje się Mucha.
Przyznaje też, że jest w takim momencie życia, że nie musi brać każdej zaproponowanej roli. Zauważyła, że w życiu nie są najważniejsze pieniądze i sława, a dzieci.
https://www.instagram.com/p/B3wwIMaly3D/?utm_source=ig_web_copy_link
Mucha nigdy zmysłowa nie była, co najwyżej wulgarna w wyglądzie i zachowaniu.
40-letnia Micha już nikogo nie interesuje
Wyjątkowa podróż do Jerozolimy na koszt tygodnika gala … ej ja tez mogę być na okładce wywiad tez mozecie ze mną zrobić chciałabym pojechać do Stanow czekam na ofertę ….p.s dlatego w wywiadzie niezależy jej na pieniądzach bo inni jej wszystko stawiają…
o tak, coraz bardzie staje się podobna do przodków
Akurat w Izraelu sa mało przyjaźni ludzie…nazwano mnie tam w kawiarni wnuczka polskiego nazisty…proponuje tez przejrzeć izraelskie podręczniki do historii…A pani Mucha poprostu lubi kraj swoich przodków…