Długo wyczekiwana książka o Lewandowskiej ujawnia prawdę o “Obozach by Ann”
Nieautoryzowana biografia „Imperium Lewandowska” dostępna jest na rynku od prawie 2 tygodni. Jej autorką jest Monika Sobień-Górska, dziennikarka, autorka książek i scenarzystka, prywatnie żona artysty kabaretowego Roberta Górskiego.
Anna Lewandowska przyznała się do operacji plastycznej i innych zabiegów
Obozy Anny Lewandowskiej
Autorka tłumaczyła w wywiadach, że motywem do napisania biografii była chęć sprawdzenia, na czym polega fenomen Lewej i poznania jej bliżej. Czy tego dowiemy się z książki?
Jeszcze przed publikacją po sieci krążyły fragmenty biografii obnażające prawdę o żonie Roberta Lewandowskiego. Sami o tym pisaliśmy, jak na przykład: “Jak się pracuje z Anną Lewandowską? „Czują się trochę jak w oblężonej twierdzy”, czy “Lewandowscy pokłócili się o dzieci w restauracji: „Robert to usłyszał i się wkurzył”.
Teraz czytelnicy zaczęli dzielić się przemyśleniami po przeczytaniu „Imperium Lewandowska” . Autor profilu instagramowego @pigoutbox pisze, że jest rozczarowany biografią. Przytacza historię z obozu by Ann:
Ta książka to jest takie rozczarowanie, że ja nawet nie. Początek jest w stylu, że autorka jedzeni na obóz z nastawieniem, że nie da się przekabacić do sekty Lewandowskiej i będzie wytykała wszystkie bullshity… po czym dwie strony dalej pisze, że trzeciego dnia kupiła sobie stylówki 4F z kolekcji Lewej za kilka stów, po czym weszła na stragan ze zdrowymi przekąskami i dokupiła batonów by Ann za 500 zeta (…) – czytamy.

Następnie zdradza kolejną historię z obozu by Ann, kiedy Lewandowska wyjeżdża z niego dzień wcześniej, mówiąc, że leci do Hiszpanii, bo Robert ma pierwszy mecz w barwach Barcelony:
I autorka pisze, że jak Lewa wyszła, to wszystkim spadły morale i jak uczestniczki straciły wizję na selfiaki z Lewą, to stwierdziły, że chędożą taki biznes i też jadą na chatę… po czym wieczorem odpalają insta, a tam Lewa pląsa sobie na koncercie Ed Sheerana na Narodowym. Na mecz poleciała dzień później – pisze pigoutbox.
Anna Lewandowska nie we wszystkim jest dobra. Przyznała, z czym ma trudności

Na tym temat obozów się nie kończy. Dowiadujemy się też, że uczestniczki mają codziennie 5,5 godzin treningów, a do tego minimalne porcje jedzenia. Nic dziwnego, że potem wykupują przekąski Lewandowskiej:
Anna Lewandowska pokazała pokój Laury. Mało spotykane kolory jak na pokój dziecięcy

Natomiast w sieci pojawiają się głównie dobre recenzje książki “Imperium Lewandowska”. Na stronie “lubimyczytac.pl” można przeczytać, że biografia jest dobrze napisana:
- Zaskoczona jestem tą książką, ale pozytywnie. Z tej książki dało się czegoś dowiedzieć w przeciwieństwie o filmie dokumentalnym o Lewandowskim.
- Bardzo ciekawy i przyjemnie się czytający reportaż.
- Zbiór fragmentów z różnych ogólnodostępnych wywiadów. Marginesy ogromne, a krój duży. Bez tego byłaby o połowę fizycznie mniejsza, a tak można usprawiedliwić czymś cenę. Wiele tematów spłyconych, a i widać brak solidnego researchu autorki, bo nie raz i nie dwa mija się z prawdą – czytamy.
Czy te kobiety są psychiczne? A An się śmieje , że mało się nie posra, że na takich idiotkach zarabia.
Żaden fenomen tylko duża kasa.
Litosci skonczcie z tym szambem
“Obozy by Ann” Jaki tytul taka bohaterka książki, która zapewne nie zna języka angielskiego. Im większe głąby, tym bardziej kreują się na kogoś światowego.
TYTUL NIEAUTORYZOWANEJ KSIAZKI MOWI SAM ZA SIEBIE. JEDNYM SLOWEM DNO !!
Zadaje klam kto bedzie czytal taki badziewi?
Przestancie robic z niej gwiazde celebrytke biznes women podnoszac jej morale.Prozno szukac u niej tych cech jest zwykla prosta i pusta dziewucha ktora wybiła sie na nazwisku męża.Jako osoba nic sobą nie reprezentuje.Jedynie co potrafi to się lansowac i zabiegać o poklasku.Dla mnie nigdy nie będzie żadnym autorytetem wszystko co robi to dla kasy i na pokaz. Mimo pieniedzy dla mnie pozostanie uboga ponieważ to za co cenie sobie ludzi to ich nteligencja niemierzona w centymetrach a tego prozno u niej szukac. Tak więc to co jest bezcenne niestety nie posiada!!!
Dziwię się że w ogóle pisze się o tych wypocinach i że ktoś tę powiedzmy książkę kupi….