Krzysztof Cugowski zdradził ile będzie wynosić jego emerytura! “Będę musiał śpiewać do śmierci”
Krzysztof Cugowski jest legendą sceny muzycznej, współzałożycielem i wieloletnim wokalistą kultowego zespołu rockowego “Budka Suflera”. Wraz z zespołem nagrał dwanaście albumów studyjnych i koncertował m.in w Carnegie Hall w Nowym Jorku. Choć zespół miał zakończyć działalność w 2014 roku, pięć lat później “Budka Suflera” reaktywowała działalność z Robertem Żarczyńskim jako wokalistą. Krzysztof Cugowski odciął się wówczas od zespołu, nie chcąc, by łączono go z tą działalnością.
Po zakończeniu współpracy z “Budką Suflera”, Krzysztof Cugowski zdecydował się stworzyć zespół “Cugowscy” z dwójką swoich synów – Wojciechem i Piotrem. W 2018 roku Krzysztof Cugowski wyruszył w trasę koncertową z okazji 50-lecia kariery scenicznej, w 2019 roku wystąpił w Opolu śpiewając m.in z Edytą Górniak i Ryszardem Rynkowskim. W 2022 roku został jurorem jednej z edycji programu “Twoja twarz brzmi znajomo”.
Krzysztof Cugowski o swojej emeryturze
Niestety, okazuje się, że wieloletnia kariera i rozpoznawalność nie gwarantuje godnej starości, o czym jakiś czas temu przekonało się wielu polskich piosenkarzy i aktorów, którzy w wywiadach szczerze przyznają, że nie byliby w stanie utrzymać się z samego świadczenia ZUS-u.
Do sprawy odniósł się również Krzysztof Cugowski, który na przestrzeni lat ubolewał nad niską kwotą swojej emerytury. W 2010 roku artysta na łamach “Super Expressu” ogłosił, że jako świeżo upieczony emeryt może liczyć na 570 złotych miesięcznie. Jednocześnie zapewniał, że nie ma do nikogo pretensji i “da sobie radę”:
Problem w tym, że w czasach PRL-u w zasadzie nie było zawodu muzyka. Nie mieliśmy etatów, dostawaliśmy jedynie umowy – zlecenie na koncert lub na trasę. Żeby uściślić – nie skarżę się i do nikogo nie mam pretensji. Taki jest system i tyle. Oczywiście, że nie będę z tego żył. Wciąż będę pracować, koncertować. Dam sobie radę. Ale mam kolegów, niegdyś znanych muzyków, którzy za cały majątek mają kawalerkę, jeden wzmacniacz i gitarę. To przykre.
Z kolei w 2018 roku jego świadczenie wzrosło dwukrotnie, o czym informował w “Na Żywo”:
Moja sytuacja emerytalna bardzo się poprawiła ostatnio dzięki pani minister, bo podniosła najniższe świadczenia. Dostaję tysiąc złotych z kawałkiem. Mam oszczędności, nie jestem kompletnym szaleńcem. Dzieci na pewno nie będą mnie utrzymywać – obiecywał.
Najgorszy okres dla Krzysztofa Cugowskiego przyszedł wraz z nadejściem pandemii COVID-19, gdy piosenkarz nie mógł występować. W tamtym okresie głośno obawiał się, że nie będzie w stanie utrzymać się z oszczędności. Jednocześnie do mediów przedostała się informacja, że Krzysztof Cugowski z tytułu preferencyjnych składek ZUS odprowadzał… 14 groszy.
Nie mam pretensji do losu, że po sukcesie, który odniosłem, teraz nie powinienem się zastanawiać, czy ja będę miał z czego żyć, gdybym przestał grać, czy nie. Zarobiłem troszkę pieniędzy, ale nawet nie porównuję się do ludzi zamożnych, bogatych. Owszem, rok, dwa przeżyję bez grania, jakoś to będzie, ale co dalej? – zastanawiał się w rozmowie z Pomponikiem.
Krzysztof Cugowski szczerze o swoich finansach w pandemii. „Przeżyję rok, dwa, ale co dalej?”
Krzysztof Cugowski narzeka na emeryturę. Zapowiedział, że będzie koncertować aż do śmierci
Sytuacja artysty poprawiła się wraz z końcem pandemii i dziś 72-latek znów może koncertować, a jego emerytra ponownie wzrosła. Jak pod koniec marca donosił “Super Express”, dziś emerytura Krzysztofa Cugowskiego może wynosić nawet 1722 złote:
Krzysztof Cugowski mówi o emeryturze rzędu 1500 zł. Po waloryzacji mogła ona wzrosnąć do 1722 złotych, czyli mamy tu zysk rzędu 222 złotych miesięcznie.
Podwyżka nie satysfakcjonuje jednak Cugowskiego, który w rozmowie z “Super Expressem” przyznał, że najprawdopodobniej czeka go koncertowanie “aż do śmierci”:
Nie dałbym rady przeżyć z tego, co ZUS jest mi łaskaw zapłacić, więc będę musiał śpiewać do śmierci, jak Mieczysław Fogg.
Krzysztof Cugowski komentuje ROZSTANIE syna! „Poznałem jego nową narzeczoną”
![]()