Anna Lewandowska szczerze o wychowaniu córek. Poprosiła, aby nie przynosić im prezentów urodzinowych
Anna Lewandowska ostatnio zapowiadała zmiany w swoim życiu i otoczeniu. Trenerka postanowiła wprowadzić do niego minimalizm. Z tego powodu jej córki nie dostały prezentów urodzinowych od babć. Oprócz tego opowiedziała o tym, co robią z Robertem w sypialni przed snem.
Anna Lewandowska o prezentach urodzinowych dla córek
Anna Lewandowska udzieliła wywiadu dla “Party”. Tam poruszyła temat prezentów.
Faktycznie prosiłam babcie, by na urodziny przyszły bez prezentów. Zależy mi, żeby córeczki nie żyły w nadmiarze (…) Klara jest bardzo wrażliwą dziewczynką i kolejne przedmioty to dla niej nowe bodźce. Niekoniecznie potrzebne.
Żona piłkarza ma nową zasadę – kiedy kupuje nową rzecz, oddaje dwie stare. Uczy tego swoje córki:
Tego samego uczę córki. Klara też ostatnio robiła porządki, wybrała ulubione ciuszki i zabawki, a reszta powędrowała do znajomych i potrzebujących dzieci.

Anna Lewandowska zdradziła zasady panujące w SYPIALNI jej i Roberta. Takie mają wymagania
Anna i Robert bardzo dbają o swoje “wieczorne rytuały”. Zdradziła, co jest dla nich ważne przed snem.
Lubimy chodzić wcześnie spać, około godziny 22. U córeczek w pokojach stosuję na noc nawilżacze powietrza, w naszej sypialni też stoi taki cichutki nawilżacz ultradźwiękowy. Zasłaniam w sypialniach nie tylko okna, ale nawet diody ze sprzętów elektronicznych, bo ich światło potrafi zakłócać sen – powiedziała “Party”.
Pochwalacie jej postawę?



brak prezentow bez komentarza, ale kupowanie tablic edukacyjnych to juz zbytek o ktorym prawi lewa, wystarczy dziecku wybrac nietypowe elementy wyposazenia kuchni , lazienki aby zaspokoic jego edukacje na pierwszy raz , odglosy garnkow lyzek , chochli, grzebanie w stertach butow, kamyczki, patyczki, to sa najlepsze zabawki a nie to co ona promuje , a swoja droga brak bodzcow stwarza ograniczenia o jakich nawet lewa chyba nie wie , a jak jej dzeici maja talent malarski , to jak go rozwina w pomieszczeniach tak wychuchanych katologowo, tak monochromatycznych , ze az oczy bola, popadasz kobitko w skrajnosci
te dzieci będą miały “zryte berety”. Nie odnajdą się wśród swoich rówieśników.
żal dzieciaków 🙁
ależ to głupie i proste
To jest przesada. Wręcz wypada podarować dziecku prezent z okazji urodzin czy świąt. Nie trzeba kupować co miesiąc góry zabawek czy książek a to, czym dziecko się bawi, można rotować.
Zanim kupię kolejny t-shircik na kilka tysięcy,oddam dwie pary starych skarpet. Dobroć i skromność by Ann.