Joanna Kołaczkowska była w CIĄŻY gdy wykryto u niej nowotwór. “Przeżyłam straszliwy szok, kompletna szajba…”
"Przeżywałam głęboki lęk przed cierpieniem, utratą bliskich, odejściem..."
Nie żyje Joanna Kołaczkowska. Dziś w nocy poinformowano, że komiczka i ikona sceny kabaretowej odeszła w wieku 59 lat. Artystka od kilku miesięcy zmagała się z chorobą nowotworową, która niestety nie dała za wygraną. Wszyscy fani i świat artystyczny są pogrążeniu w ogromnej żałobie.
“Z ogromnym bólem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła Joanna Kołaczkowska… Nasza Asia. Przyszło jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił. Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół – wśród tych, których kochała i którzy kochali ją bezgranicznie” – poinformował kabaret Hrabi.
Warto dodać, że komiczka rozśmieszała całą Polskę już od końca lat 80. Swoje pierwsze kroki stawiała w kabarecie “Drugi garnitur”, później w kabarecie “Potem”, a od 2002 roku była związana ze uwielbianym kabaretem “Hrabim”.
Być może nie każdy wie, ale Joanna Kołaczkowska otrzymała diagnozę nowotworową jeszcze gdy była w ciąży z córką Hanią. To właśnie wtedy wykryto u niej czerniaka. Informacja ta wtedy była dla niej jak wyrok, a ona obawiała się co stanie się z jej nienarodzonym dzieckiem.
“Byłam w czwartym miesiącu, kiedy mi go usuwali. Przeżyłam straszliwy szok, kompletna szajba, przez miesiąc nie pamiętałam, że jestem w ciąży, byłam absolutnie przerażona. Nie wiedziałam, co dalej ze mną będzie, co z dzieckiem, czy nie będą mi robić jakiejś chemii, która będzie mogła mu zaszkodzić. To była rozpacz” – opowiadała w wywiadzie z “Gazetą Prawną” w 2019 roku.
Komiczka tak przejęła się wtedy diagnozą, że żyła w ciągłym strachu o swoje zdrowie i życie. Do tego stopnia, że jej lęk przerodził się wręcz w paranoję, która musiała zostać skonsultowana z psychologiem.
“Ciągle się bałam, że mam gdzieś raka, co chwila chodziłam do lekarzy i domagałam się nowych badań, prześwietleń, rezonansów, tomografów. W końcu wysłali mnie do psychologa” – przyznała Kołaczkowska.
Joanna Kołaczkowska w rozmowie z serwisem e-teatr wspomniała, że mierzyła się z kancerofobią, czyli silnym lękiem przed zachorowaniem na raka oraz obsesyjnym martwieniem się o swoje zdrowie. To jednak nie było wszystko. Komiczka w jednym z wywiadów przyznała kiedyś, że myśl o śmierci i odejściu również wzbudza w niej wielki strach. Artystka zastanawiała się wtedy, co stanie się z jej osobistymi i ważnymi dla niej rzeczami i czy pamięć o niej nie zaginie.
“Przeżywałam głęboki lęk przed cierpieniem, utratą bliskich, odejściem, ale przede wszystkim przed tym, co to będzie, jak mnie nie będzie. Możliwe, że chodziło mi o utratę kontroli nad tym, co się będzie działo w mojej sprawie. Że nie będę mogła kontrolować, co się będzie o mnie mówiło, czy mnie ktoś będzie pamiętał, co się stanie z moimi rzeczami. I do tej pory mnie przejmuje, co się stanie z moim krzesłem, z moim biurkiem, z moim obrazkiem, z drobiazgami, które są częścią mojej tożsamości. Co się stanie ze zdjęciami, które są dla mnie bardzo ważne?” – mówiła Joanna Kołaczkowska.
Wszyscy znaliśmy ją jako wspaniałego komika, ciepła kobietę. Nikt nie miał pojęcia z jakimi sytuacjami w życiu się zmagała. Profesjonalna do końca. Żal, wspaniały człowiek.
S9(to co staje. Jak n CUEBUE I RRZW. KRAKÓW MIGO NA TAKIW CO W QIWZC,