Justyna Steczkowska opiekowała się schorowaną mamą. “Nie chodziła, była karmiona przez sondę”
Padły przejmujące słowa...
Justyna Steczkowska ma własny podkast w radiu RMF FM, który nazywa się “Diva w kapciach”.
Ostatnio poruszyła w nim temat śmierci i uczuciach po stracie…
Justyna Steczkowska jasno podkreśliła, że nie ma problemu z tematem śmierci. Wokalistka nie boi się tego, ze kiedyś odejdzie.
Wierzy w życie po śmierci i ma nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży.
“Jako człowiek, odnośnie siebie samego, nie boję się żadnych start. Ja już wiele rzeczy straciłam w życiu. […] Wiem, że sobie poradzę. Nie czuję żadnych strat. Nawet śmierć nie byłaby dla mnie stratą. Wiem, że jest tylko zamianą światów. Nie boję się jej. Nawet jestem ciekawa, co to będzie”.
Jednak jeżeli chodzi o bliskich, to śmierć matki była dla Justyny Steczkowskiej ogromnym ciosem.
Mimo to z tego trudnego doświadczenia też wiele nauki wyniosła.
“Straciłam rodziców dosyć wcześnie. Opiekowałam się mamą w ostatnich latach jej życia. Była bardzo chora przez ostatnie cztery lata. Nie chodziła. Poruszała się w zasadzie tylko chodzikiem i była karmiona przez sondę” — wspominała Justyna Steczkowska.
Justyna Steczkowska podkreśliła, że na własnych oczach widziała, że jej mama powoli gasła.
Miała świadomość, że rodzicielka wkrótce od niej odejdzie, ale i tak był to dla niej bardzo trudny moment w życiu…
“Masz taką świadomość, a nie możesz z mamą już porozmawiać, bo była po wylewach. Ale cieszyłam się, że byłam te ostatnie lata z nią. Opiekowałam się nią, śpiewałam jej piosenki. Cieszyłam się, że mogę to dla niej zrobić. Bardzo ją kochałam” — podkreśliła artystka.
Następnie nie kryła poruszenia. Kiedy w piękny sposób wypowiadała się o matce, to nagle zaczęły jej do oczu napływać łzy.
“To było piękne, że do końca była razem z nami. Odchodziła w asyście dzieci, rodziny. Wszystkich, których kochała. Też chciałabym tak odejść” — dodała wzruszająco Justyna Steczkowska.