Ojciec rekordzisty “Jeden z dziesięciu” o synu: “Nie ma już siły rozmawiać z dziennikarzami”
Artur Baranowski dał się poznać całej Polsce jako uczestnik programu „Jeden z dziesięciu”. I choć młody ekonomista ze wsi Śliwniki wziął udział w 140. edycji (!) już tego popularnego teleturnieju, prawdopodobnie będzie on jednym z najlepiej zapamiętanych finalistów formatu. A wszystko poprzez rekord, który udało mu się pobić. Dla niewtajemniczonych, przypominamy, że 28-latek odpowiedział bezbłędnie na trzy finałowe pytania, a następnie przyjął “na siebie” wszystkie kolejne zagadnienia, nie myląc się ani razu. W efekcie uzyskał 803 punkty.
75-letni Król Karol III planuje abdykację. Wszyscy są w szoku
Artur Baranowski nie pojawi się w finale 140. edycji programu „Jeden z dziesięciu”?
Dziś o godzinie 19:00 na kanale TVP2 odbędzie się finał 140. edycji „Jedne z dziesięciu”. I choć wszyscy fani teleturnieju (i nie tylko!) liczą na rozgrywkę z udziałem Artura Baranowskiego, w rzeczywistości spotkają się prawdopodobnie z dużym rozczarowaniem. Dlaczego? Jak donosi Onet rekordzista programu nie pojawił się na planie finału serii z powodu awarii samochodu. Produkcja podjęła więc decyzję o realizacji odcinka bez udziału 28-latka. Niemniej mówi się, że Artur może i tak liczyć na nagrodę. Mężczyzna ma podobno otrzymać 10 tysięcy złotych za zdobycie największej ilości punktów w całej edycji.
Katarzyna Bosacka u Małgorzaty Ohme mówi o rozstaniu po 26 latach małżeństwa
Ojciec Artura Baranowskiego zdradza, jak syn radzi sobie ze sławą
Po emisji programu „Jeden z dziesięciu” z udziałem Artura Baranowskiego, 28-latkiem zaczęły interesować się media. Jak bohater teleturnieju poradził sobie z naglą sławą? Ojciec rekordzisty zdradził, że mężczyzna od najmłodszych lat kochał czytać książki i wyróżniał się inteligencją oraz… skromnością, dlatego szum wokół jego osoby już go męczy.
Artur nie spał do późna i cały czas odbierał telefony albo odpisywał na wiadomości. Dziś cały dzień śpi. Nie ma już siły rozmawiać z dziennikarzami – powiedział Piotr Baranowski.
Ojciec ekonomisty zaznaczył też, że jego syn miał nie tylko wiedzę, ale i szczęście. Z kolei wójt Śliwników dodał:
To zdolny, bardzo skromny chłopak. Byłem mu pogratulować. Dobrze się uczył. Sprawy komputerowe były jego perełką. Opanowanie, zero tremy. Na wszystkie tematy, z każdej dziedziny, miał odpowiedź. A to były trudne, bardzo trudne pytania – przyznał wójt.
Natalia Szroeder wyruszyła w rodzinną podróż po USA. Pokazała rodzinne kadry
