Partner zostawił Wendzikowską po narodzinach córki: “Tragiczna sytuacja”

Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd. Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd.

Mimo wielu sukcesów w życiu zawodowym i udanych wywiadów z największymi gwiazdami Hollywood Anna Wendzikowska przechodziła przez prywatne piekło. Mało kto wie, że dziennikarka musiała radzić sobie z samodzielnym macierzyństwem, gdy trzy tygodnie po narodzinach córki zostawił ją życiowy partner. Anna Wendzikowska w podkaście Mateusza Szymkowiaka i Świata Gwiazd zdradziła przykre szczegóły…

Anna Wendzikowska poruszona śmiercią Soni Szklanowskiej: „To jest tragiczne, ona miała 25 lat”

Anna Wendzikowska w potwornie trudnym wyznaniu. Partner zostawił ją w najgorszym momencie

Anna Wendzikowska była zaręczona z Patrykiem Ignaczakiem – wokalistą zespołu Audiofeels w latach 2014-2016. Doczekała się z tego związku narodzin córki — Kornelii, która przyszła na świat w 2015 roku. Później związała się z przedsiębiorcą — Janem Bazylem, z którym była od 2017 do 2020 roku. Para doczekała się córki Antoniny, która urodziła się w 2018 roku.

Okazuje się, że Anna Wendzikowska przeszła przez piekło, gdy trzy tygodnie po narodzinach córki zostawił ją życiowy partner. Długo nie mogła się pogodzić z rollercoasterem emocji i bardzo źle znosiła tamtą sytuację:

To jest tragiczna sytuacja. Jak czasami sobie ją wspominam, to wracają do mnie trudne emocje. Przeszłam wtedy zespół stresu pourazowego, bo ten związek tak naprawdę zaczął się sypać już w ciąży i to był najgorszy czas mojego życia. To była druga ciąża. Tak bardzo marzyłam wtedy, żeby ocalić i mieć drugą rodzinę. Mój były partner zaangażował się w wychowanie mojej drugiej córki. To był taki piękny obrazek — wspominała Anan Wendzikowska w podkaście Świata Gwiazd. 

Wendzikowska dobitnie o byłych partnerach i macierzyństwie. Wspomniała o… braku dojrzałości!

YouTube Video

Gwiazdy na premierze „Skrzyżowanie”. Jan Englert z żoną, olśniewająca Wendzikowska, Żmuda Trzebiatowska z mężem…(FOTO)

Następnie Anna Wendzikowska wprost dodała, że była całą sytuacją mocno zaślepiona i nie umiała dostrzec czerwonych flag, które ostrzegały ją przed wejściem w ten związek:

To sprawiło, że byłam ślepa na wiele znaków i czynników, które pokazywały, że to może jednak nie być tak różowo i bajkowo, jak mi się wydaje. Myślę, że widziałam czerwone flagi, ale odwracałam wzrok, bo tak bardzo chciałam — dodała Anna Wendzikowska. 

Dziennikarka długo szukała samej siebie po bolesnym rozstaniu z przedsiębiorcą. Na szczęście w trudnych chwilach mogła liczyć na wsparcie byłej koleżanki z pracy — Pauliny Krupińskiej, która zachęciła ją do bliskiego kontaktu z Bogiem i siłą wyższą:

Paulina Krupińska zabrała mnie do Częstochowy, której z całego serca z tego miejsca dziękuję. Nigdy nie byłam religijna, ale w tamtym momencie byłam gotowa złapać się wszystkiego i to naprawdę mi pomogło. Zaczęłam później medytować, szukać takich metod, ale tak naprawdę musiałam sięgnąć po ten mój stary ból, żeby się uzdrowić — podkreśliła Anna Wendzikowska. 

Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd.
Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd.
Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd.
Anna Wendzikowska, fot. Świat Gwiazd.

pasekkozak

 

Maciej Lechociński - Redaktor

Redaktor, reporter i wydawca serwisu zajmujący się show-biznesem od 2021 roku. Doświadczenie zdobywał w redakcjach takich jak: Plejada, Plotek oraz "Fakt". Od października 2024 roku związany z redakcją Kozaczek.pl, gdzie z pasją śledzi świat gwiazd, medialne afery i historie, o których wszyscy mówią.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ale pitoli