Katarzyna Tusk (33 l.) w zeszłym roku została mamą po raz pierwszy. Kasia chroni prywatność dziecka i nie upublicznia jej wizerunku w mediach. Tusk nie należy do wylewnych osób i bardzo rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Zdradziła jednak, że jej córka wylądowała w szpitalu. Co się stało?

Katarzyna Tusk pokazała nowe zdjęcie z dzieckiem. Uwagę skrada SCENERIA

Córka Kasi Tusk wylądowała w szpitalu

Katarzyna Tusk znana jest z tego, że bardzo chroni swoją prywatność. Mimo, że blogerka pokazuje fragmenty z życia na Instagramie, robi to w umiejętny sposób, by nie zdradzić za dużo szczegółów. Nie wiele wiadomo na temat córki Katarzyny Tusk – dziewczynka ma ponad rok i rośnie jak na drożdżach.

Kasia Tusk na nowych zdjęciach z córką: Jaka już duża dziewczyneczka

W najnowszym wpisie na Instagramie Kasia opowiedziała o trudnych chwilach w szpitalu. Dla każdej matki taka bezsilność musi być ogromnym stresem.

Tusk zdradziła przy okazji, że nie lubi dzielić się prywatnością, ale teraz robi to w szczytnym celu.

Mam nadzieję, że to zdjęcie będzie dla nas tylko pamiątką po kilku dniach strachu i niepewności. W takim miejscu naprawdę sporo myśli się o dzieciach i ich mamach, które poznały druzgocącą diagnozę i musiały zaakceptować fakt, że szpital stanie się ich drugim domem na długi czas. Nie lubię dzielić się prywatnymi historiami, ale mój instynkt podpowiada mi, że ten post wzbudzi większe zainteresowanie niż kubek z kawą na marmurowym blacie – zaczęła Kasia. 

View this post on Instagram

Mam nadzieję, że to zdjęcie będzie dla nas tylko pamiątką po kilku dniach strachu i niepewności. W takim miejscu naprawdę sporo myśli się o dzieciach i ich mamach, które poznały druzgocącą diagnozę i musiały zaakceptowac fakt, że szpital stanie się ich drugim domem na długi czas. Nie lubię dzielić się prywatnymi historiami, ale mój instynkt podpowiada mi, że ten post wzbudzi większe zainteresowanie niż kubek z kawą na marmurowym blacie i postanowiłam to cynicznie wykorzystać i przekuć ludzką ciekawość w coś dobrego. Aż ciężko uwierzyć, że w dzisiejszej rzeczywistości ludzkie życie można po prostu kupić za pieniądze. Dla rodziców dzieci chorych na SMA typu 1 to tak naprawdę dobra wiadomość, bo jeszcze parę lat temu wszystkie fortuny swiata nie zmieniłyby wyroku śmierci. Zapewne znacie już parę historii o zawrotnej kwocie 9 milionów za jeden zastrzyk. Bardzo mocno trzymam kciuki aby ten lek przeszedł przez cały proces przyznawania refundacji i żeby za kilka miesięcy te dzieci dostawały lek od ręki, tak po prostu. Jesteśmy jednak tu i teraz i do tego czasu trzeba uratować jeszcze parę żyć. Musimy jeszcze parę razy się zrzucić. Profil @ocalictosie_stopsma oglądam od dawna. Mama Tosi codziennie zdaje relację z walki o życie swojej córeczki. Dzięki jej heroicznym wysiłkom udało się zebrać już ponad 8 milionów. Jest Was tutaj ponad 300 tysięcy – jeśli każdy z nas wpłaci trzy złote to jutro mama Tosi będzie mogła zamówić lek. Do końca zbiórki zostało kilka dni. Czas ucieka. Link do zbiórki znajdziecie w moim profilu i w stories. #fuckSMA #ocalictosie

A post shared by MakeLifeEasier (@makelifeeasier_pl) on

Kasia Tusk z roczną córką w szpitalu – co się stało?

Katarzyna opublikowała czarno białe zdjęcie córki. Dziewczyna miała naklejkę „dzielny pacjent” i widać było opatrunek po kroplówce. Kilka dni spędzonych na oddziale dziecięcym dały blogerce do myślenia.

Aż ciężko uwierzyć, że w dzisiejszej rzeczywistości ludzkie życie można po prostu kupić za pieniądze. (…) Zapewne znacie już parę historii o zawrotnej kwocie 9 milionów za jeden zastrzyk. Trzeba uratować jeszcze parę żyć.

Musimy jeszcze parę razy się zrzucić. Profil @ocalictosie_stopsma oglądam od dawna. Mama Tosi codziennie zdaje relację z walki o życie swojej córeczki. Dzięki jej heroicznym wysiłkom udało się zebrać już ponad 8 milionów. Jeśli każdy z nas wpłaci trzy złote to jutro mama Tosi będzie mogła zamówić lek. Do końca zbiórki zostało kilka dni – dodała Katarzyna.

Kasia Tusk pokazała córkę w szpitalu.

Kasia Tusk pokazała córkę w szpitalu. Fot.Instagram/makelifeeasier_pl.

W komentarzach fani okazali ogromne wsparcie blogerce. Kasia zachęciła Internautów do wpłacania pieniędzy na zbiórkę w szczytnym celu.

Blogerka w odpowiedzi do jednej z obserwatorek zdradziła, że jej córce nic poważnego nie dolegało a cały pobyt był „drobiazgiem”, ale Tusk i tak najadła się strachu.

  • Znamy to uczucie. Nikomu nie życzę. Strach o własne dziecko jest najgorszym czego każdy rodzic może doświadczyć, dużo zdrówka – napisała jedna z fanek.

  • Nasz pobyt to był drobiazg i lada moment o wszystkim zapomnimy, daje jednak do myślenia – mamy mnóstwo szczęścia i jeśli można to trzeba pomóc tym, dla których los był mniej łaskawy – odpowiedziała blogerka.

Link do zbiórki poniżej.

www.siepomaga.pl/ocalic-tosie

ZOBACZ WIĘCEJ:

Kasia Tusk na przejażdżce rowerowej z córką. Nie tylko brak kasku ZANIEPOKOIŁ obserwatorów

Katarzyna Tusk w Vogue: zdradziła, czy planuje przeprowadzkę do Warszawy

Katarzyna Tusk z rodzicami na wyborach. Obie panie postawiły na biel (ZDJĘCIA)