Gojdź komentuje odpadnięcie Evy Minge z „TzG”: “Nie pasowała do tego programu” (WIDEO)
Za nami drugi odcinek 17. edycji programu “Taniec z Gwiazdami”. Uczestnicy jak zwykle dostarczyli masę emocji i zapewnili niezwykłe widowisko. Tym razem z programem niestety musiała pożegnać się jedna z par, a padło na Ewę Minge i Michała Bartkiewicza. Krzysztof Gojdź w rozmowie z naszą redakcją na gorąco skomentował ten werdykt.
Doszło do wypadku w „Tańcu z Gwiazdami”. Publiczność wstrzymała oddech
Krzysztof Gojdź komentuje odpadnięcie Evy Minge
17. edycja programu “Taniec z Gwiazdami” trwa w najlepsze. Ten sezon jest o tyle wyjątkowy, ponieważ mija aż 20 lat od emisji pierwszego sezonu Polsatowego show. Z tej okazji produkcja zapewniła mocne nazwiska a wśród uczestników, znaleźli się: Ewa Minge, Maja Bohosiewicz, Tomasz Karolak, Katarzyna Zillmann, Wiktoria Gorodecka, Barbara Bursztynowicz, Maurycy Popiel, Lanberry, Aleksander Sikora, Marcin Rogacewicz i Mikołaj ‚Bagi’ Bagiński.
W drugim odcinku taneczne duety jak zwykle zrobiły niemałe show, ale niestety pierwsza z par musiała pożegnać się programem. Decyzją widzów to właśnie Ewa Minge i Michał Bartkiewicz nie będą już kontynuować swojej tanecznej przygody. Projektantka, która rozstała się z programem, nie kryła emocji. Zwróciła się do Rafała Maseraka, twierdząc, że ten ją ośmieszył poprzez zaprezentowanie figury wraz Iwoną Pavlović. Internauci jednak w dużej mierze nie zgadzają się z tym i stają w obronie jurora.
Teraz w rozmowie z naszą redakcją Krzysztof Gojdź, który tamtego wieczoru był obecny na widowni, skomentował odpadnięcie Evy Minge. Znany lekarz medycyny estetycznej mówi wprost, że jego zdaniem projektantka nie pasowała do tego formatu i miał wrażenie wręcz, że się męczy.
Myślę, że Ewa nie do końca pasowała do tego programu. Tutaj też są inni fani Ewy, inni ludzie, którzy ją obserwują i ją followują i ją uwielbiają. Ja jestem właśnie po stronie Ewy. Myślę, że też chyba trochę męczyła się w tym programie, trochę przypadkowo została wybrana, aczkolwiek uważam, że ma i prezencje i rytm i fajnie tańczyła, ale widzowie postawili inaczej – powiedziałm nam Gojdź.
Kaczorowska i Rogacewicz po raz pierwszy otwarcie o swoim związku: „Połączyła nas…”
Lekarz dodał również, że w jego oczach Ewa mimo wszystko wypadła naprawdę dobrze. Przy okazji sięgnął pamięcią do swojego udziału w tym programie, który jak sam wspomina, traktował jako rozrywkę i zabawę.
Uważam, że dobrze wypadła. Ewa ma fajny rytm w sobie taki seksapil. Może trochę się stresowała, ale kto się nie stresuje. Pamiętam swoją edycję, też lekko się stresowałem, chociaż ten Taniec z Gwiazdami traktowałem jako zabawę i z uśmiechem podchodziłem do każdego kolejnego odcinka. Chyba 6 czy 7 odcinków przeszedłem – dodał lekarz.
Na koniec Krzysztof Gojdź odwrócił się prosto do kamery i zwrócił bezpośrednio do Ewy Minge. Lekarz złożył projektantce najlepsze życzenia oraz dodał, że teraz wreszcie czas pozwoli, aby mogli się spotkać.
Więc ja Ewa życzę Ci uśmiechu na co dzień, rób dalej swoje to, co robisz i wreszcie będziesz miała dla mnie czas na kawę – powiedział Gojdź.

Ewa i Michał nie byli na końcu tabeli, ale jednak w dolnej jej części. Oceny od wszystkich jurorów za walca miała niezłe, ale przy tak małej liczbie godzin treningu ich odpadnięcie nie było aż tak zaskakujące. Za to niemiłym zaskoczeniem były słowa Pani Ewy po odpadnięciu. Zwłaszcza pretensje do Rafała Maseraka. Nie sądzę żeby celowo chciał ją ośmieszyć. Po prostu spontanicznie chciał zobrazować różnicę między widowiskowymi figurami, a klasycznym podejściem do tańca. Może i było to niepotrzebne, ale cóż juror jest od oceny i wymagań. Rafał i tak w pr. jest łagodny w notach i wypowiedziach. Zdaje się, że Pani Ewa wzięła to co miało miejsce, niepotrzebnie, do siebie. Zbyt mocna reakcja. Tym bardziej, że nie było to bezpośrednio po jej tańcu. Jeśli poczuła się dotknięta to mogła porozmawiać z Rafałem na osobności, a nie roztrząsać to na wizji. Dodatkowo Panie, które były jej gośćmi na widowni wtargnęły na parkiet pocieszać Ewę w momencie kiedy prowadzący chcieli oddać głos Michałowi. Przez to zamieszanie finalnie nie mógł się pożegnać. Szkoda i przykro. Tym bardziej, że to chyba pierwszy raz, gdy Michał odpadł na tak wczesnym etapie pr. No cóż, tak to jest, niemal każdy tancerz zaliczył sezon, w którym szybko odpadł. Chyba za wyjątkiem absolutnego mistrza Stefano Terrazzino, który nigdy nie odpadł na początkowym etapie pr. #króljesttylkojeden