Karolina Korwin Piotrowska i Ewa Minge stają w obronie Joanny Opozdy
Późnym wieczorem w środę 29 marca 2023 roku media obiegła wstrząsająca relacja, która pojawiła się na profilu Antka Królikowskiego – znalazły się tam prywatne zdjęcia i filmy z zapłakaną Joanną Opozdą, które jak przyznała aktorka, były prywatnymi i intymnymi materiałami i nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Jednocześnie wszystkie z nich zostały podpisane w sposób sugerujący, że to Antek Królikowski był ofiarą w tym związku, a Joanna stosowała na nim przemoc werbalną i fizyczną i „nie dało się z nią wytrzymać”.
Ostatecznie treści prawie natychmiast zniknęły z Instagrama, a na ich miejsce wjechało oświadczenie, w których aktor tłumaczy się, że jego konto zostało zhakowane. W wymówkę nie uwierzyła zarówno Joanna Opozda, która zaraz po tym wydała oświadczenie oraz praktycznie nikt z internautów.
Antek Królikowski opublikował wstrząsające nagrania z zapłakaną Joanną Opozdą!
Karolina Korwin Piotrowska komentuje nocną aferę z Joanną Opozdą i Antkiem Królikowskim
Teraz do sprawy odniosła się Karolina Korwin Piotrowska, która na swoim Facebooku przyznała, że internauci masowo wysyłają jej informacje i screeny z wydarzeń poprzedniego wieczoru. Dziennikarka nie wierzy w zhakowanie social mediów Antka i nie ma wątpliwości kto stoi za publikacją szkalujących Opozdę materiałów:
wysyłacie mi to w ogromnych ilościach
brak słów
tak, to prawda, jeśli konto było zhakowane, to traci się do niego dostęp na jakiś czas- miałam taką sytuację- około 48 h bez dostępu, potwierdzenie tożsamości etc, to zajmuje czas, a więc…
nie wiem, kim trzeba być, by osobę cierpiącą na depresję nazywać “psychicznie chorą”. nie wiem.
to jest wszystko strasznie przykre i smutne i dużo mówi o czasach, w jakich żyjemy oraz o ludziach, którzy je tworzą. I uważam, że oboje powinni odciąć się dla swojego dobra od sieci. Może nawet na zawsze.

Joanna Opozda reaguje na nagrania u Królikowskiego. Błaga teściową o pomoc!
Ewa Minge staje w obronie Joanny Opozdy
Głośną aferę skomentowała również Ewa Minge, która już wcześniej wspierała aktorkę i wypowiadała się nieprzychylnie o poczynaniach Królikowskiego. Również tym razem projektantka nie pozostawiła na Antku suchej nitki i zdecydowała się opublikować obszerny wpis, w którym ostro atakuje Królikowskiego:
Trudno uwierzyć we włam hakerski na koncie ojca dziecka Asi Opozdy. Te nagrania??? Co by się nie wydarzyło, bardzo intymne, osobiste nagrania kobiety, przyszłej matki, która była w trudnej, zagrożonej ciąży, nigdy nie powinny wyjść poza prywatny margines. Powtórzę, bo raz się już wypowiadałam, że Joasia fatalnie znosiła ciążę. Miałyśmy stały kontakt i regularnie podtrzymywałam ją na duchu, bo sama doświadczyłam identycznego przebiegu mojej pierwszej ciąży. Świat wali się wtedy na głowę, stałe nudności, zaburzenia w widzeniu i stres połączony ze strachem rujnują radość noszenia pod sercem dziecka.
Następnie Ewa Minge nawiązała do powodów, dla których Joanna Opozda zdecydowała się uwiecznić tak trudny okres w swoim życiu i zauważyła, że wrzucenie prywatnych materiałów do social mediów było nieudolną próbą wybielenia się Antka, który chciał usprawiedliwić swoje odejście od Joanny:
Dodatkowo dowiadujesz się, że ojciec twojego dziecka ma romans i w zasadzie to chyba cię nie chce. I ma prawo nie chcieć, mógł przecież nie dorosnąć do roli jakże skomplikowanej, polegającej na opiece nad żoną, która przechodzi trudną ciążę. Ten fragment historii życia Asi jest nam już znany, ale jak widać niedostatecznie i jeszcze można coś wydusić z tego czasu dla siebie, usprawiedliwić swój stosunek, odejście… serio?
Celebrytka uważa też, że opublikowanie materiałów, które ukazały się w środowy wieczór można podpiąć pod nękanie i sprawą powinna zająć się prokuratura:
Mam wrażenie, że sprawa jest dla prokuratury i powinna oprzeć się o zwyczajne znęcanie. Dziewczyna przechodziła bardzo trudny okres, każdego dnia nasłuchiwała, czy bije w niej jeszcze drugie życie, była z tym przeważnie sama, więc powstały swoiste pamiętniki, które w mojej ocenie świadczą tylko o jej potężnej w tym wszystkim samotności i braku pomysłu, jak zainteresować sobą i dzieckiem ojca tego dziecka.
Na koniec Ewa zwróciła się do Joanny ze słowami wsparcia:
Żaden wstyd, Joasia, i wiele kobiet, bezsilnych w przeróżnych “partnerskich” sytuacjach, doskonale cię zrozumie. Kochana, głowa do góry, wiele z nas jest z Tobą
Małgorzata Królikowska-Ostrowska komentuje zachowanie syna. Wbiła szpilę Joannie Opoździe
![]()
Ten malutki to slodziak……przesliczny chlopczyk!!!!
Brawo dla mamy ze walczy …..a Ojciec lepiej niech odetnie sie od social gowna…