Martyna Wojciechowska jest bohaterką najnowszego wydania magazynu „Viva!”. Podróżniczka na okładce pisma pozuje topless, jednak w wywiadzie zdradziła, że właściwie to nie lubi odsłaniać swojego ciała. Zdradziła, dlaczego.

Martyna Wojciechowska pokazała się topless. „Dość! Jestem wystarczająca”

Martyna Wojciechowska nie lubi odsłaniać ciała

Podróżniczka w znacznej części rozmowy skupiła się na postrzeganiu kobiecego ciała i dążenia do „idealnego” wyglądu. Jak przyznała, każda kobieta coś lubi w swoim ciele i czegoś nie lubi. Wojciechowska zdradziła, że i ona widzi u siebie niedoskonałości, ale nie czuje się przez nie gorsza. Z czasem zaakceptowała to, jak wygląda i wie, że blizny, które znalazły się na jej ciele, to teraz część jej historii.

Nie eksponuję nóg, bo po wypadkach mam na nich wiele blizn, ubytki fragmentów mięśni. Mam popękane naczynia krwionośne po ciąży, ale też od zmiany ciśnień i poddawania ciała gigantycznym przeciążeniom. Na brzuchu też mam dużą bliznę, a w zasadzie kilka. Mam za sobą dramatyczną operację ratującą życie i została mi szrama w poprzek brzucha, potem doszła jeszcze kolejna po cesarskim cięciu. Kręgosłup miałam pęknięty, a potem złamany – tego na szczęście nie widać, ale czuć, kiedy wstaję każdego ranka. O dziwo na twarzy nie mam blizn, choć podczas wyprawy na Mount Everest odmroziłam sobie policzki i odpadły mi fragmenty skóry. Szczęśliwie udało się to zaleczyć. Każda z tych blizn przypomina mi, że wygląd to coś bardzo ulotnego – wyznała.

Ashley Graham pokazała rozstępy po ciąży. Martyna Wojciechowska: „Twarz anioła i ciało bogini”

Jak dodała, kiedyś bardzo lubiła swoje ramiona. Jednak cztery lata temu miała wypadek, po którym przeszła dwie operacje i teraz ma bliznę, z którą długo nie mogła się pogodzić.

Każda kobieta ma w swoim ciele coś, co lubi. Ja zawsze kochałam swoje ramiona. Lubiłam stać przed lustrem rozebrana i patrzeć na nie. Lubiłam je eksponować. Cztery lata temu miałam wypadek motocyklowy, po nim dwie operacje. Cały obojczyk mam z tytanu. Kiedy obudziłam się taka pozszywana i opuchnięta, wstałam, by spojrzeć na siebie w lustrze. I zobaczyłam tę długą czerwoną bliznę przez całe ramię. Zaczęłam płakać. Jakaś część mnie mówiła, że to jest głupie, bo żyję i to jest najważniejsze. Ale druga część płakała nad dawnym wyglądem ramion. Dziś uwielbiam tę szramę. To część mojej historii – wyjaśniła Wojciechowska.

ZOBACZ TEŻ:

Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski jednak mieli podróż poślubną? Pokazali zdjęcia

Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie z dzieciństwa i zdradziła, że WYRZUCONO ją z przedszkola

Martyna Wojciechowska na ściance

Martyna Wojciechowska/fot. AKPA

Martynę Wojciechowską wyrzucono z przedszkola.

Martyna Wojciechowska/fot. AKPA