Nie żyje aktor Zmierzchu – Gregory Tyree Boyce znaleziony martwy ze swoją dziewczyną
Nie żyje Gregory Tyree Boyce (30 l.), aktor, który wystąpił w 1. części sagi “Zmierzch” w roli Tylera Crowleya.
Czytaj też: Nie żyje Irrfan Khan. Aktor znany z filmu „Slumdog. Milioner z ulicy” miał 53 lata
Ciało Boyce oraz jego 27-letniej dziewczyny, Natalie Adepoju, znalazł 13 maja kuzyn aktora.
Gregory Tyree Boyce i jego partnerka zostali znalezieni w domu mężczyzny, w Las Vegas. Służby potwierdziły, że znaleziono ciała, nie podano jednak, z jakiej przyczyny doszło do zgonów. Tymczasem serwis TMZ podaje, że policja miała znaleźć w domu Boyce biały proszek.
Ciała mężczyzny i jego dziewczyny znalazł kuzyn aktora, który pojawił się w domu Boyce, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.
Boyce miał 10-letnią córkę, jego partnerka wychowywała syna. Para była razem od ponad roku.
Zmarł 44-letni Andrzej Bizoń – Były Mister Polski i aktor przegrał walkę z chorobą
Gregory Tyree Boyce wcielił się w postać Tylera Crowleya w 1. części “Zmierzchu”. Fani pamiętają go jako tego, który prawie wjechał samochodem w Bellę Swan (Kristen Stewart), bohaterkę uratował wtedy, grany przez Roberta Pattinsona, Edward Cullen. Boyce wystąpił też w filmie “Apokalipsa” z 2018 roku.
https://www.instagram.com/p/CABcaCuAzjc/
https://www.instagram.com/p/ByWXyl0gXg1/
Zagrał aż z 10 sekund w zmierzchu. Nie żal mi cpunów. Selekcja naturalna.
A dajcie spokój- facet zagrał jakiś epizod (dobrze że napisaliście bo nikt go nie kojarzy) a wy już „gwiazda”- ogarnijcie się z tym nazewnictwem. Niedługo zaczniecie gwiazdami nazywać przechodniów nakręcanych podczas reportaży czy newsow z ulicy…