Przyjaciółka Soni Szklanowskiej przemówiła po pogrzebie: “Tych, którzy hejtowali, oceniali, a nawet grozili…”
18 maja media obiegła szokująca wiadomość o śmierci Soni Szklanowskiej. Wczoraj odbyła się piękna ceremonia pożegnalna, na której trudno było powstrzymać się od łez. Teraz po pogrzebie głos zabrała przyjaciółka Soni, która zdobyła się na rozdzierający serce wpis.
Znamy oficjalną przyczynę śmierci Soni Szklanowskiej. Ustalenia prokuratury mrożą krew w żyłach…
Przyjaciółka Soni Szklanowskiej zabiera głos po pogrzebie
Wiadomość o śmierci 25-letniej Soni Szklanowskiej wstrząsnęła całą Polską i wywołała falę poruszenia w mediach społecznościowych. Warto wspomnieć, że Sonia zdobyła popularność dzięki udziałowi w 2. edycji programu „Hotel Paradise”. Od czasu udziału w miłosnym reality show stała się znaną osobowością medialną, a także próbowała swoich sił jako wokalistka.
Najpierw straciła CIĄŻĘ, później była NĘKANA! Tak wyglądały ostatnie lata Soni Szklanowskiej
W ostatnich dniach prokuratura zakończyła postępowanie, które potwierdziło, że Sonia odebrała sobie życie. Jak przekazał prokurator przyczyną śmierci było samopowieszenie. Wszystko wskazuje na to, że 25-latka targnęła się na własne życie, ponieważ chorowała na depresję i niewytrzymała hejtu i presji społecznej.
Wczoraj (24 maja) o godzinie 11:00 odbył się pogrzeb Soni Szklanowskiej. Ceremonia miała miejsce w kościele pw. św. Marcina Biskupa w Świekatowie. Zgodnie z ostatnią wolą zmarłej, żałobnicy przybyli w jasnych ubraniach i z białymi różami. Niedługo po ceremonii pochówku przyjaciółka Soni, opublikowała na Instagramie wzruszający wpis, w którym jeszcze raz się żegna, a nawet zwraca się bezpośrednio do hejterów.
Jesteśmy już po pożegnaniu Soni. Od tego momentu życie nabrało innego znaczenia… Jej obecność wciąż jest tu, w ciszy, w myślach, w sercu. Białe balony unosiły się ku niebu, niosąc ze sobą naszą miłość, a w tle grała jej ostatnia piosenka. Dziękuję za każde dobre słowo. Przypominają mi, jak piękne dusze mam obok siebie. Tych, którzy hejtowali, oceniali, a nawet grozili… też przytulam cieplutko. Wierzę, że każda zraniona dusza może znaleźć spokój – pisała Kinga Kijańczuk na Instagramie.



![]()