Qczaj padł ofiarą zorganizowanej szajki?! “Boję się…”
Kilka dni temu Qczaj zrelacjonował na swoich social mediach, że padł ofiarą kradzieży. Sytuacja miała mieć związek z jego dotychczasowym menedżerem, z którym jak ogłosił, definitywnie kończy współpracę. Teraz celebryta ujawnia kolejne informacje i szuka prawnika, który pomoże mu w tej sytuacji.
Qczaj oskarża menedżera o KRADZIEŻ! „Nie mam dostępu do kont, kończę współpracę”
Qczaj padł ofiarą zorganizowanej szajki? Padło mocne wyznanie!
Daniel Kuczaj, znany jako Qczaj to znany i uwielbiany trener fitness oraz prowadzący program “Good Luck Guys”. Kilka dni temu poinformował w sieci, że miał zostać okradziony przez swojego menedżera. Dodał również wtedy, że stracił dostęp do części swoich skrzynek pocztowych, kont, a także środków finansowych.
Qczaj walczył z potwornym NAŁOGIEM! „Wylądowałem na terapii uzależnień…”
Teraz celebryta udostępnił nowe nagrania, w których sugeruje, że jego menedżer miał być częścią szajki, która go oszukiwała. Dlatego Qczaj pilnie poszukuje prawnika, który zajmie się całą sprawą:
Nadal będę nadawać, ponieważ trochę jestem przerażony. Przed chwilą Hubert, kolega Pawła Baja, dzwonił do mnie i też chciałem o tym powiedzieć (…). Ja to upubliczniam, bo się boję, bo jest w zamieszanych sporo osób. Jestem trzeźwy i czysty. Tym osobom na tym nie zależało, chcieli ze mnie zrobić świra, ale się nie uda – zaczął Qczaj.
Trener znów wspomniał także o tym, że padł ofiarą kradzieży i że cała akcja wydaje się dużo bardziej skomplikowana:
Jestem w szoku totalnym (…). Ostatnio mówiłem o zakończeniu współpracy z Pawłem Bajem, ponieważ zauważyłem, że z moich kont pobierał sobie jakieś kwoty. Nie ma pieniędzy w ogóle, wszystko jest wyczyszczone. Każda moja współpraca w zasadzie nie przynosiła mi żadnego zysku. Paweł mnie sterroryzował i nie było dobrze (…). To jest, wydaje mi się, że gruba akcja – dodał celebryta.
W kolejnym wideo Qczaj informuje, że jego menadżer przebywa aktualnie w szpitalu z powodu próby samobójczej. Wspomniał, także że czeka na prawnika i będzie spisywać ostatnie osiem lat, aby rozwiązać sprawę. Zapowiada także, że się nie podda i będzie walczył o swoje, a na koniec podsumował: “myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach”.
We wtorek ruszyłem po mojego kotka, którym opiekował się Paweł Baj! Nie mogąc dostać się do mieszkania… wezwałem karetkę, policję i straż…Nie poddam sie! Nie spodziewali sie, ze będę trzeźwy, czysty a terapia EMDR da mi siłę jakiej nigdy nie czułem!!! – pisał na Instagramie Qczaj.

Nie brzmi to trzezwo i racjonalnie. Wzywac karetke i straz do kotka ? Nie mowie, ze nie ma sprawy, ale …