Friz szokuje na temat swojego majątku: “Mam na koncie 20 tysięcy złotych…”
Karol Wiśniewski znany wszystkim jako “Friz”, to jeden z najpopularniejszych twórców internetowych w naszych kraju. Ostatnio w sieci głośno jest o nim, za sprawą potajemnego ślubu, który wziął z Wersow. Teraz youtuber ujawnił zaskakujące kwestie dotyczące swojego majątku. Choć wydaje sporo, to jak się okazuje na koncie ma niewiele…
Obrączki Friza i Wersow kosztowały fortunę. Za tę kwotę można urządzić wesele z rozmachem
Friz zdradza szczegóły dotyczące swojego majątku
Karol Wiśniewski, czyli „Friz” to jeden z najpopularniejszych i najbardziej zasięgowych youtuberów i influencerów w Polsce. Zarówno on jak i jego już małżonka Weronika Sowa przez lata zgromadzili miliony obserwujących i fanów na swoich mediach społecznościowych.
Dziś 29-letni Friz może pochwalić całkiem pokaźnym majątkiem i dorobkiem, który zapewniła mu praca w sieci. Warto wspomnieć, że w internecie zaczynał jeszcze jako nastolatek, nagrywając o Pokemonach czy grze Minecraft. Później zaczął tworzyć nieco szerszy kontent opierający się na ekstremalnych wyzwaniach, aż w końcu stworzył “Ekipę”, która stała się najpopularniejszym środowiskiem influencerów w Polsce. Ekipa w jednej ze współprac z marką Koral stworzyła nawet lody, który przyniosły Frizowi i jego członkom wielki rozgłos i pieniądze.
Do sieci wyciekł wzruszający zwiastun filmu ze ŚLUBU Wersow i Friza!
Teraz w jednym z najnowszych wywiadów celebryta ujawnił szczegóły, które raczej do tej pory pozostawały tajemnicą. Friz zdradził kulisy swojego majątku. I choć wydawałoby się, że na jego koncie znajdują się krocie, to nic z tego. Influencer ma za to inne sposoby, na zamrożenie swojego kapitału. Warto dodać, że dziś zarządza holdingiem, którego kapitalizacja giełdowa przekracza około 115 milionów złotych.
Mam na koncie 20 tysięcy złotych, reszta jest zainwestowana. Ostatnio kupiłem trzy zegarki za 400 tysięcy i nie zamierzam ich nigdy założyć na rękę, bo rynek zegarków jest w tym momencie na jakimś totalnym dnie i uważam, że jest to dobry moment, żeby coś pokombinować. W karty Pokemon zainwestowałem 50 tysięcy, teraz kolejne 100 tysięcy będę inwestował w karty nie po to, żeby nimi grać, tylko żeby leżały i zyskiwały na wartości. (…) To mnie kręci – excele, podatki, fundacja rodzinna. To jest moja zajawka – ujawnił youtuber w rozmowie z money.pl
Internauci zażenowani filmem ze ślubu Wersow i Friza: „Wam już peron kompletnie odjechał”
Friz odniósł się także do swojego majątku w kontekście popularności. Jak twierdzi, sława powinna mieć swoje granice, a sam nie chciałby być gwiazdą takiej popularności jak Lewandowski czy Bieber.
To jest pewien poziom popularności, którego nie warto w ogóle przekraczać. W sensie zysk z tego jest o wiele mniejszy niż psychiczne straty, które musisz ponieść. I nigdy nie chciałbym się zamienić z Justinem Bieberem czy nawet z Robertem Lewandowskim na tę popularność. I to jest też powód, dla którego o wiele bardziej wolę pomagać innym i pozostać na tym poziomie, nawet żebym był trochę mniej popularny z biegiem czasu, bo wiadomo, że będą ludzie zapominali o mnie, ale ja będę w stanie tworzyć projekty, które znowu będą zdobywały nową widownię – wyznał Friz.



Nie głupi gość. Ma głowę na karku.