Kasia Tusk pokazuje rodzinę w domowych pieleszach
Po głośnym i hucznym początku roku wiele osób pod koniec stycznia łapie zadyszkę. Noworoczne postanowienia okazują się być nie-tak-znów-łatwymi do realizacji, pogoda za oknem jest najczęściej koszmarnie przygnębiająca. Do tego wirusy, brak słońca i mamy gotowy przepis na chandrę. Influencerki nie ukrywają, że także muszą sobie radzić ze spadkiem energii.
Kasia Tusk już udekorowała mieszkanie na święta. Ależ u niej czuć KLIMAT!
Kasia Tusk, która prowadzi bloga Make Life Easier, zgodnie z tezą zawartą w nazwie bloga stara się pokazać śledzącym ją w blogosferze czytelniczkom, że życie może być łatwiejsze i milsze nawet w te szare dni. Kasia podała niedawno swoje sposoby na umilacze stycznia, a przy okazji pokazała domowe pielesze.
Kasia Tusk z córeczką i męzeim, Staszkiem Cudnym na Instagramie Make Life Easier
Tym razem na blogu pojawiło się zdjęcie całej rodziny. Kasia i jej mąż, Staszek Cudny, siedzą na wygodniej kanapie. Mąż Kasi trzyma na kolanach córeczkę.
Cała trójka ma na sobie dresy, kasia pałaszuje tartę z jabłkami, do upieczenia której namawiała swoje czytelniczki.
Kasia Tusk pokazała NOWE zdjęcia córeczki; pięknie ją ubrała!
Te są zachwycone rodzinnym zdjęciem, wystrojem wnętrza i stylem, w jakim Kasia utrzymuje nie tylko swój dom, ale i garderobę całej rodziny.
Uwielbiam Twoja estetykę i jasne kolory – chwalą fanki.
Kasiu świetnie piszesz, piękne zdjęcia … Twój blog jeszcze długo będzie poczytny – komplementują Kasię, która dziwi się, że wciąż ma bardzo dużo wejść na swego bloga, czytelniczki.
A Wy wolicie Instagram, czy jednak zaglądacie na swoje ulubione blogi?
Kasia Tusk z rodziną w domu w Gdańsku:
https://www.instagram.com/p/B7ySDwfh51V/



Ryżawa PO ojcu z niemieckim rodowodem.
Kasia Tusk to piękna, inteligentna dziewczyna. Ma dobry gust i smak. A każdy zazdrosny troll może cmoknąc ją w zadek 🙂 Taka jest prawda.
ach te oczy tęskniące za rozumem
załosna dziewoja
Pani Katarzyno, rozumiem jak Pani musi cierpieć i wstydzić się za to,że jest Pani córką lokaja. Rozumiemm,że te bzdety co Pani pokazuje to próba odsunięcia prawdy od siebie
To jest reklama marki…..od zostania matka sprzedaje swoją prywatność….. niczym się nie wyróżnia od innych insta i blogerek
Anna L. jest sztucznie wykreowanym produktem marketingowym ,opłaconym od samego początku za kasę kopiącego. Płaci , by o niej pisano setki kompletnie bezsensownych artykułów. Jest maksymalnie zachłanna, dla kasy zrobiłaby wszystko! Aż trzęsie się ,byleby tylko o niej pisano! Nie tylko Kasia pracuje za nią, ale cały sztab ludzi. Piszą jej przepisy, ksiązki, diety, tłumaczą, prowadzą social media, doradzają, podsuwają kolejne secret projekty. Sama Anna byla słabiutka w szkole, chamska, irytująca, nikt jej nie lubił. Klęła jak szewc. Jest tępa i prosta, za każdym razem w wywiadach kompromituje się, jednego zdania nie potrafi wypowiedzieć składnie. Kopiącego rzuciła jak był za biedny dla niej. Wróciła z podkulonym ogonem, gdy dostał lepszy kontrakt. Jest najbardziej pazerną i fałszywą celebrytką- inteligentni ludzie to widzą!!!
Wszystko takie wyreżyserowane i ona jeszcze napisze, że sama się wszystkim zajmuje. Każde zdjęcie jest przygotowywane, na wszystkich znajdziecie reklamodawców. Żałosne. Gdyby nie ojciec to nikt by o niej nie słyszał. Sorry ale nie kupuje tego.
A kimże jest Katarzyna, że o niej piszecie?