Maja Bohosiewicz użera się z klientką. Pokazała OBRZYDLIWY zwrot produktu – “tylko dla ludzi o MOCNYCH NERWACH”

IG: majabohosiewicz IG: majabohosiewicz

Maja Bohosiewicz prowadzi własną firmę odzieżową Le Collet – jej dziecko i dumę. Co jakiś czas wrzuca na Instagram proponowane stylizacje ze sklepu oraz chwali się pojawiającymi się nowościami. Większość jej klientek jest zachwycona prezentowanymi przez celebrytkę ubraniami, ich jakością, materiałami czy krojem i nie ma zastrzeżeń do sklepu.

Jak to jednak bywa w tego typu biznesie, pojawiają się również osoby, które są pierwsze do wystawienia negatywnej opinii i dochodzenia swoich praw. Tylko, że nie zawsze słusznie.

Maja Bohosiewicz miała wielkie plany, ale architekt ją zgasił! „Kochana to jest 10m2 a nie wiszące ogrody Semiramidy!”

Maja Bohosiewicz walczy z niezadowoloną klientką. Pokazała otrzymany zwrot “nieużywanego” produktu

W nowej relacji na Instagramie wzburzona Maja Bohosiewicz postanowiła podzielić się z fanami sytuacją, która ją spotkała. Niezadowolona klientka wystawiła jej negatywną opinię i zaczęła straszyć sądem. Jak mogliśmy przeczytać w relacji u Mai:

Coś wam pokażę. Jako, że pani postanowiła zrobić nam, jak sama to nazwała “czarny PR” czym straszyła nas w naukach jeżeli nie przyjmiemy jej zwrotu. Chciałabym wam przedstawić opinię na Google klientki, która zakupiła strój kąpielowy. Tylko uwaga, bo to jest dla ludzi o mocnych nerwach. Wrzucam wam z kategorii dowcipu żebyście zobaczyły z czym mierzą się osoby odpowiedzialne za zwrot.

IG: majabohosiewicz
IG: majabohosiewicz

W wystawionej Le Collet opinii czytamy między innymi, że “OSZUŚCI NIE CHCĄ PRZYJĄĆ ZWROTU” i oddać pieniędzy za “zwrócone NOWE Z METKAMI RZECZY”. Następnie klientka zapowiedziała, że jako osoba poszkodowana wytoczy Bohosiewicz i jej sklepowi proces sądowy.

IG: majabohosiewicz

W kolejnej relacji Bohosiewicz wrzuciła faktyczne zdjęcie produktu, który do niej wrócił, ostrzegając jednak fanów:

Uwaga, a teraz zdjęcie stroju, który do nas wrócił. ALe serio UWAGA!!!

IG: majabohosiewicz

Jak się okazuje, niezadowolona klientka odesłała kostium wpadający w kategorię “nowe z metkami rzeczy”, na którego majtkach znalazł się… śluz z pochwy. Maja Bohosiewicz postanowiła obrócić sytuację w żart i zrobiła ankietę, w której zapytała fanów: “Czy stroje z śluzem z pochwy nadają się do sprzedaży kolejnej klientce? Dla koleżanki pytam.” oraz opublikowała rozmowę z panią ginekolog, która na podstawie zdjęcia śluzu na majtkach wydała werdykt, że klientka ma obecnie dni niepłodne.

IG: majabohosiewicz
IG: majabohosiewicz
IG: majabohosiewicz

Choć oczywiście zarówno śluz jak i menstruacja są tematami całkowicie normalnymi, które same w sobie nie wywołują obrzydzenia, to jednak stwierdzamy, że otrzymanie tego typu zwrotu nie należy raczej do miłych niespodzianek, które chcielibyśmy ujrzeć. Uprzejmie przypominamy również, że wedle polityki większości sklepów z ubraniami, o ile bielizna i kostiumy kąpielowe w ogóle podlegają zwrotom, to odsyłany produkt nie powinien nosić śladów użytkowania i wciąż posiadać nieobcięte metki.

pasekkozak

Maja Bohosiewicz WYTATUOWAŁA sobie… PIEGI! Przegięcie?

scena z: Maja Bohosiewicz, SK:, , fot. Gałązka/AKPA
scena z: Maja Bohosiewicz, SK:, , fot. Gałązka/AKPA
Maja Bohosiewicz w jesiennej stylizacji.
Maja Bohosiewicz, fot. Kurnikowski/AKPA.

Maja Bohosiewicz świętuje urodziny córki: Wymyślna fryzura 5-latki, manicure i tort W KSZTAŁCIE ZAMKU!

IG: majabohosiewicz
IG: majabohosiewicz
IG: majabohosiewicz
Maja Bohosiewicz ocenia chwalenie się pomaganiem Ukrainie
Instagram: majabohosiewicz
 
9 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Strój kąpielowy powinien mieć ochronna naklejkę w miejscu intymnym. Po zdjęciu naklejki zwrotu nie są przyjmowane. Pytanie czy strój miał naklejkę. Ja nigdy nie przymierzylabym stroju bez bielizny, są majtki naprawdę głęboko wycięte które nadal chronią przed bezpośrednim kontaktem miejsc intymnych z przymierzanym prawdopodobnie wielokrotnie strojem. Nie chodzi tu jedynie o nie zanieczyszczanie stroju ale również o nasze własne zdrowie. Maja Bohosiewicz jednak żyje właśnie z takich sensacji. Takie ma tez klientki jak ona sama. Kto kupuje u niej ubrania?

Ja przymierzam dół stroju mając na sobie majtasy, po problemie.

Pracowałam w sklepie i to co kobiety przynoszą do zwrotu to kpina. Nawet wstydu nie mają. Brudne, ewidentnie noszone. Obrzydliwe. Ale nawet to jak wyglądają rzeczy z przymierzalni ( pogięte, na lewą stronę, ubrudzone makeupem. itd)

na majtki to trochę dużo materiału ,jakiś przekręt ze strony autorki,mogła pokazać cale

Mnie to już nic nie zdziwi…nawet te niby “eleganckie” klientki potrafią zwrócić używany towarnawet buty,gdzie na podeszwach widać starcia,a nawet uszkodzenia podeszwybo np.założyły buty czy drogą sukienkę tylko raz i w sukience zachowały nieodczepioną metkę…z butami trudniej.Odzież bardzo łatwo poznać po zapachu,perfum,dezodorantu czy nawet o zgrozo zapachu potu.Klientki arogancją i zastraszaniem próbują wymusić zwrot.Często nieumiejętnie uszkadzają towar i dopiero rzeczoznawca musi sie wypowiedzieć.

A gdzie się podziała folią ochronną? Kto w ogóle przymierza strój kąpielowy na gole ciało. Niektóre baby są obleśne.

Kobiety, przymierzac bielizne, stroje kapielowe, mozna tylko po prysznicu. Sadzilam, ze to jest oczywiste, ale nie dla wszystkich widac.