Nie żyje gwiazdor zespołu Blue Boys! Odszedł chwilę po usłyszeniu druzgocącej diagnozy
Media obiegła przykra informacja o śmierci członka zespołu Blue Boys – Mariusza Szyłkowskiego. Muzyk zmarł w wieku 44 lat, niedługo po straszliwej diagnozie i zmaganiach z chorobą. Cały dramat rozegrał się zaledwie w kilkanaście dni.
Nie żyje Mariusz Szyłkowski z zespołu Blue Boys
Mariusz Szyłkowski był jednym z najpopularniejszych muzyków dico-polo w naszym kraju, który był wokalistą i współzałożycielem zespołu Blue Boys. Wśród hitów zespołu, które wybiły się na rynku muzycznym, znajdują się takie tytuły jak: “”Kasieńka”, “Nie licz maleńka” oraz “Narysuję nam Świat”. Teraz do mediów dotarła smutna wiadomość o śmierci Mariusza Szyłkowskiego, który odszedł 22 czerwca. Informacje te potwierdziła rodzina muzyka.
Serce pęka z żalu, z niezrozumienia. Dlaczego? Już nic nie będzie takie samo. Za wcześnie, bracie, stanowczo za wcześnie – pisał na Facebooku brat artysty, Łukasz Szyłkowski.
Jeszcze chwilę temu zupełnie nic nie wskazywało na to, że świat muzyczny będzie mierzył się ze stratą gwiazdora disco-polo. Mariusz trzy tygodnie temu zgłosił się do szpitala z objawami przypominającymi zapalenie oskrzeli. Po głębszej analizie okazało się, że muzyk cierpi na ostrą białaczkę.
Brat Szyłkowskiego w rozmowie z portalem disco-polo.info zdradził, że choroba postępowała niesamowicie szybko i zaledwie po trzech tygodniach od diagnozy, które spędził na oddziale intensywnej terapii w warszawskim Instytucie Hematologii, nagle zmarł. Nikt nie spodziewał się, że początkowo niewinne objawy będą zwiastować prawdziwy dramat, a choroba doprowadzi do niewydolności organizmu. Choć śmierć artysty jest dużym ciosem, to pozostawił po sobie ogromny dorobek muzyczny, który zawsze pozostanie w sercach fanów.