Paulina Smaszcz rozczulająco o ojcu Maćka Kurzajewskiego: “To był mój rycerz”

YouTube/MamCast YouTube/MamCast

Paulina Smaszcz zagościła teraz podczas wywiadu z Aleksandrą Sadowską w podkaście “MamCast”. Dziennikarka szerze opowiedziała o trudach macierzyństwa, ale nawiązała także do swojego teścia i zdradziła kulisy ich relacji.

Smaszcz pozuje w samej BIELIŹNIE na Instagramie. Zrobiło się gorąco!

Paulina Smaszcz o wsparciu teścia

Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski przez wiele lat tworzyli jedną z najgorętszych par w polskim show-biznesie. Byli małżeństwem przez 23 lata, a w tym czasie doczekali się dwójki synów: Franciszka i Juliana. Paulina Smaszcz jednocześnie będąc mamą, nie ograniczała się zawodowo i stale rozwiała się, studiując czy pracując. Maciej Kurzajewski również intensywnie pracował, ale na szczęście para mogła liczyć na wsparcie jego ojca. Teraz w podkaście “MamCast” Smaszcz zdradziła, jakim człowiekiem był jej już nieżyjący teść i przyznała, że bardzo pomógł im w wychowaniu dzieci.

Miał ogromną wiedzę, miał też ogromną klasę. To nie był jakoś wybitnie wykształcony człowiek, ale potrafił moich chłopaków zainteresować danym tematem – opowiadał o wojsku, historii. (…) On naprawdę wzbudzał w nich takie męskie zainteresowania. Odrabiał z nimi lekcje czasami, ponieważ ja np. byłam zajęta – mówiła Smaszcz.

Smaszcz odpowiada na zarzuty Kurzajewskiego, że synowie są po jego stronie! Pokazała starszego SYNA!

Dziennikarka przywołała również pamięcią moment kiedy chciała zrobić doktorat. Na tamten moment każdy był przeciwny, tylko nie jej teść. Jak się okazało, to właśnie on i jej mama w tamtym momencie byli dla nich najbardziej wspierający.

Pamiętam, jak zdecydowałam się na doktorat i wszyscy byli przeciwko a mój teść mówi tak “Paula, ja ciebie wspieram, jak mnie potrzebujesz, ja jestem 24 na dobę. Zrób ten doktorat, zobaczysz, nie będziesz żałować”. Mimo że wszyscy byli przeciwni, on mnie bardzo w tym wspierał. Jak widział, że już czasami brakowało mi sił, to on zawsze był. Maćka tata i moja mama to był mój rycerz i moja królowa matka i oni naprawdę bardzo nam pomagali – tłumaczyła.

Maciej Kurzajewski przerwał milczenie. Mówi o Paulinie Smaszcz: „Jestem ZAŻENOWANY”

Paulina Smaszcz wyznała, że ojcu Kurzajewskiego imponowało, to jak bardzo zaradną jest kobietą, która chce wiele osiągać. Co więcej, zadedykowała mu nawet swój doktorat za to jak bardzo mogła na niego liczyć.

On mnie wspierał, że byłam kobietą ambitną, że chciałam się rozwijać (…). Jemu to imponowało, że kobieta może się realizować. Ja zadedykowałam ten doktorat właśnie mojemu teściowi, można to przeczytać we wstępie i bardzo dziękuje mu za to, że tak bardzo mi pomógł – podusmowała Smaszcz.

AKPA
AKPA
AKPA
AKPA
 

Klaudia Jaroszek - Redaktor

Klaudia Jaroszek redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuje się tematyką lifestyle’ową i show-biznesową, a szczególną pasją darzy obszar modowo-urodowy wśród gwiazd. Wcześniej związana z serwisem newsowym i modowym oraz rozgłośniami radiowymi.

2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Teraz powoli staje się jasne dlaczego wkurzop i jego siostrunia ziali do niej ogniem i zapewne nastawiali odpowiednio od lat synów na własna matkę! A on ją strasznie ponoć przy nich wyśmiewał nawet wtedy gdy była w poważnej chorobie o czym sama mówiła u Żurnalisty! Bo sam był i jest nieudacznikiem po maturze, a aspiracje jakby miał co najmniej tytuł prof., ślizga się tylko całe życie na pracy w TV, która załatwił mu ojciec jak miał ze 20 lat, aż wyladował jako statysta u ciichopka w porciętach na szelkach! Oni sami nie sięgali jej nawet do pasa z wykształceniem i karierą, dlatego jej teść tak ja wspierał, bo nie widział tego zapału i zdolności u własnych dzieci. dlatego ją niszczyli od wewnątrz, a mężunio być może dlatego, ją ciągle zapładniał, nawet doktorat robiła tuz przed samym porodem, żeby jej tylko utrudnić osiągnięcie jej celów!! Tam musiała być straszna zazdrość o to, ze ich własny ojciec tak wierzył i wspierał Paulinę w jej głodzie wiedzy i podwyższaniu kwalifikacji (doktorat)! Ona tam w ostatnich latach na bank przeszła gehennę, a synowie będący pod silnym wpływem ojca i jego siostry nie widzą w tatuniu jego zła, tylko cos w matce im nie pasuje?? Wyszczerzona wiecznie Pyzunia gorsze rzeczy swojej rodzinie robiła (nawet jak zdradzała) i jej dzieci i tego jej wesołego Romka w czapusi z napisem Deus nie mają im tego za złe, tylko do własnej matki mają jakieś żale? A może zamieniliby się z nią rolami i najpierw przeszli to co ona w swoim życiu?? Jak ja jej współczuję i podziwiam, ze mimo ewidentnego załamania gdy ja oszukał kolejny raz, teraz wyszła już na prosta i idzie do przodu jak burza, na ile jej sytuacja i zdrowie pozwala, bo w końcu ma swoje lata i prawie nie ma wsparcia w rodzinie tylko mama, bo teść umarł w 2019 r. Powodzenia i duzo miłości, bo jesteś niepowtarzalna i wyjatkowa.

Nie pasowali do siebie