“Sanatorium miłości”. Halinka o trudnym małżeństwie. To SMUTNE słowa
Każdego ranka uczestnicy “Sanatorium miłości” spotykają się na kawę. Podczas tych spotkań poruszają naprawdę ważne kwestie, a w minionym odcinku rozmawiali o śmierci. Najbardziej poruszająca była opowieść Halinki.
“Sanatorium miłości”. PRZEJMUJĄCE słowa Waldemara!
Halinka o stracie męża
Kobieta przed kamerami i kuracjuszami wyznała, że choć rozstała się z mężem, a rozstanie było dla niej niezwykle trudne, to spotkała się z nim na moment przed jego śmiercią. Zrobiła to za namową swojej matki.
Nie miałam kontaktu z mężem. Dowiedziałam się, że jest w śpiączce. Nie chciałam do niego iść. Poszłam. Leżał w łóżku nieprzytomny, powiedziałam, że byłam dobrą żoną. Zadałam pytanie, dlaczego nas opuścił. Ręce mu chodziły, było mi go żal. Nie wiedziałam co zrobić. Drugiego dnia dowiedziałam się, że zmarł. (…) Nie czułam się doceniona. Nie usłyszałam słowa “kocham Cię” – powiedziała zapłakana.
Seniorka bardziej otworzyła się podczas rozmowy tylko z prowadzącą, Martą Manowską. Wówczas wyjawiła, że pewnym momencie swojego życia mąż powiedział, że nigdy jej nie kochał i że ożenił się z nią tylko dlatego, by poprawić sobie byt. Halina rozstała się z nim, jednak nie na długo. Po czterech miesiącach okazało się, że mężczyzna narobił długów i powiedział Halinie, że jeśli ta nie przyjmie go do domu, to odbierze sobie życie. Kobieta pozwoliła mu wrócić do domu i pomogła spłacić długi. Jednak jej pomoc i wielkie serce nie zostały docenione. Mężczyzna znów opuścił Halinę i dzieci.
https://www.facebook.com/sanatoriummiloscitvp/photos/a.578693282559207/820911595004040/?type=3&theater
ZOBACZ TEŻ:
Ania i Jakub z Rolnik szuka żony ROZSTALI się! Fanki mają PRETENSJE do Anny
Marta Manowska wyznała, że padła ofiarą przemocy psychicznej. Trwało to 5 lat!


Gdyby uważała ,że zasługuje na kogoś lepszego i inne słowa to by to wszystko nie pozwalała….dlatego drogie Panie pamiętajcie, jeśli same nie będziecie uważać,że jesteście piękne, inteligentne, pewne siebie nigdy nie usłyszycie tego od żadnego mężczyzny.Amen.
Anna L. jest sztucznie wykreowanym produktem marketingowym ,opłaconym od samego początku za kasę kopiącego. Płaci , by o niej pisano setki kompletnie bezsensownych artykułów. Jest maksymalnie zachłanna, dla kasy zrobiłaby wszystko! Aż trzęsie się ,byleby tylko o niej pisano! Nie tylko Kasia pracuje za nią, ale cały sztab ludzi. Piszą jej przepisy, ksiązki, diety, tłumaczą, prowadzą social media, doradzają, podsuwają kolejne secret projekty. Sama Anna byla słabiutka w szkole, chamska, irytująca, nikt jej nie lubił. Klęła jak szewc. Jest tępa i prosta, za każdym razem w wywiadach kompromituje się, jednego zdania nie potrafi wypowiedzieć składnie. Kopiącego rzuciła jak był za biedny dla niej. Wróciła z podkulonym ogonem, gdy dostał lepszy kontrakt. Jest najbardziej pazerną i fałszywą celebrytką- inteligentni ludzie to widzą!!!
Jaki podły człowiek, ten z gatunku pasożytujących. Oby Pani Halinka szczęśliwie ułożyła sobie życie.