Wyszło na jaw, jak Kołaczkowska zareagowała na diagnozę. Tak wyglądały jej ostatnie chwile życia…
Ponad dwa miesiące temu do mediów dotarła przykra informacja o śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Ikona sceny kabaretowej mimo woli walki przegrała walkę ze straszliwą chorobą nowotworową. Teraz na jaw wyszło, jak aktora przyjęła diagnozę oraz jak wyglądały jej ostatnie tygodnie życia.
To już miesiąc od śmierci Kołaczkowskiej! Kabaret Hrabi nie zapomniał o tym dniu
Tak Joanna Kołaczkowska zareagowała na straszliwą diagnozę
Joanna Kołaczkowska była jedną z najpopularniejszych komiczek i aktorek teatralnych w Polsce. Zana była przede wszystkim z kabaretu „Hrabi”, z którym była związana od 2002 roku. Zanim jednak trafiła tutaj, to w latach 80. należała do grupy „Drugi garnitur”, a przez kolejne 10 lat była aktorką kabaretu „Potem”.
Tak dziś wygląda grób Joanny Kołaczkowskiej. Ugina się od zniczy i kwiatów!
Wiosną tego roku zdiagnozowano u artystki ciężką odmianę nowotworu, jaką był rak mózgu. Aktorka niestety przegrała walkę ze straszliwą chorobą i odeszła w nocy z 16 na 17 lipca. Informacja o śmierci Joanny Kołaczkowskiej wstrząsnęła całą polską. Choć do samego końca wszyscy mieli nadzieję, że uda się jej wyzdrowieć, niestety los okazał się być okrutny.
Teraz Małgorzata Olejarz, czyli bliska osoba z otoczenia Joanny Kołaczkowskiej, która wspierała artystkę podczas choroby, ujawniła, jak aktorka zareagowała na druzgocącą diagnozę.
Dla mnie to było niepojęte. Lekarz powiedział jej otwarcie, że rokowania są bardzo złe, a ona przyjęła to bez łez, bez buntu. Kiedy ja drżałam, jak to przeżyję, ona powtarzała z czułością i troską: “Nie martw się, Gosiu, wszystko będzie dobrze”. I mówiła to tak lekko, że chwilami miałam wrażenie, że to ona opiekuje się nami, a nie my nią – wyznała Małgorzata Olejarz w rozmowie z “Panią”.
Jak się okazuje, Joanna Kołaczkowska nie tylko z pokorą przyjęła przykre wieści o chorobie, ale także do samego końca była pełna uśmiechu i nadziei.
Rozmawiałyśmy o chorobie spokojnie, bo Asia nie chciała rozpaczy. Staraliśmy się być silni, by nie pokazywać jej naszego bólu i łez. “Przyjedź do mnie, Gosiu”, powiedziała, więc pojechałam i byłam do samego końca. Chodziłyśmy na spacery, żartowałyśmy, wspominałyśmy, gadałyśmy głupoty, robiłyśmy ćwiczenia oddechowe i głosowe, nagrywałyśmy sobie improwizowane słuchowiska. Cieszyła się z tego – powiedziała Olejarz.
Kabaret Hrabi po śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Zapadła ważna decyzja
W obliczu tak poważniej choroby, nie każdy byłby w stanie przyjąć to tak spokojnie, jak Joanna Kołaczkowska. Co ciekawe, w tamtym momencie w życiu artystki nie było mowy o rozpaczy, a pozostała ta sama radosna Asia.
W jej odchodzeniu nie było smutku, płaczu ani rozpaczy. Było coś innego: śmiech, ciepło, rozmowy, wygłupy. Jej dom stał się miejscem, w którym nagle zrobiło się gwarno. Ktoś coś gotował, ktoś żartował… I w tym wszystkim Asia – obecna, spokojna, uśmiechnięta – dodał Jacek Olejarz.


Biedna ….