Zosia Zborowska w najnowszym odcinku podcastu „Tak mamy” po raz pierwszy postanowiła otworzyć się w wielu intymnych tematach. Bez owijania w bawełnę opowiedziała o ciąży, połogu, poronieniu  oraz długiej drodze do samoakceptacji. Pierwszą część, w której Zosia opowiedziała o ciąży możecie przeczytać TUTAJ

Zosia Zborowska pokazała BRZUCH po ciąży. Treningi z Lewandowską dają efekty!

Zosia Zborowska o rodzinie – „mama przekazała mi trochę kompleksów”

Będąc wciąż w temacie ciąży i rodzicielstwa, Zosia zdradziła, że po poznaniu płci dziecka poczuła strach i niepewność. Nie wiedziała, czy będzie w stanie wychować dziewczynkę w świecie i kraju tak nieprzyjaznym kobietom. Bała się, że jej córka w przyszłości nabawi się kompleksów przez media społecznościowe. Jak wyznała, jej własna matka wychowując ją, nieświadomie przekazała jej kompleksy na punkcie wyglądu, które przez długi czas rządziły jej życiem:

Mama przekazała mi trochę swoich kompleksów. W szkole teatralnej ktoś jej powiedział, że ma dużą pupę. Pokazał jej nawet idiotyczne ćwiczenia, które miały jej pomóc. Oczywiście jakiś profesor, stary dziad. Moja mama odkąd pamiętam jest na diecie. Jak tylko przytyje, to komentuje to przytycie. Jak patrzy na siebie w lustrze, to też się nie oszczędza. Oczywiście, robi to zawsze z humorem. Ale zostałam wychowana we właśnie takim postrzeganiu ciała – dieta i komentowanie swojego wyglądu.

Zborowska przyznała, że dążenie do samoakceptacji było dla niej walką, w której postrzegała samą siebie raz lepiej, a raz gorzej. Aktorka pogodziła się również ze zmianami jakim podlegało i wciąż podlega jej ciało:

Moje podejście do ciała to walka. Akceptacja tego, jak się wygląda, to nie jest coś dane raz na zawsze. Bo nasze ciało się zmienia. Raz jest szczupłe, raz jest grube, raz jest się bardziej umięśnionym, raz mniej. To jest naturalna kolej rzeczy, że nasze ciało przechodzi przez różne fazy. To może i brzmi jak banał, ale w moim przypadku zaakceptowanie tego faktu było jakąś kluczową sytuacją.

W przeciwieństwie do wielu celebrytek Zosia całkowicie zrezygnowała też z przekłamujących rzeczywistość filtrów na Instagramie:

Zrezygnowałam z filtrów na Instagramie, bo, kurde, przecież ja tak właśnie wyglądam! Budzę się rano, mam podkrążone oczy, czasem mam syfa czy coś, mam rozszerzone naczynka. To jestem ja. Mąż się obok mnie budzi i nie ucieka. Ja też, jak patrzę w lustro, nie jestem przerażona. Dlaczego więc mam przedstawiać inną wersję siebie w mediach społecznościowych?

Agnieszka Kaczorowska komentuje swój wpis o „modzie na brzydotę”. Wysnuła z tego wiele wniosków

Zosia Zborowska wspomina „modę na brzydotę” Kaczorowskiej

Temat filtrów i kreowania nierzeczywistego obrazu siebie i swojego życia przywołał demony przeszłości – w tym wypadku pod postacią słynnej już „mody na brzydotę” głoszonej przez Agnieszkę Kaczorowską, która bulwersowała się kobietami pokazującymi swoje prawdziwe życie bez upiększania. Niejednokrotnie oznaczało to nieumalowaną i zaspaną twarz, niedoskonałości, cellulit, nadwagę czy chociażby bałagan w mieszkaniu. Na Kaczorowską spadł wówczas ogromny hejt, a sprawa wypominana jest jej do dzisiaj. Okazało się też, że Agnieszka Kaczorowska nakłaniała Zosię Zborowską do wspólnego live’u, który miał uratować sypiący się wizerunek tej pierwszej:

Myślę, że słynny post Agnieszki Kaczorowskiej był jakoś tam wycelowany we mnie. To, co się wydarzyło później, gdy cała Polska stanęła murem za „brzydotą”, ona dostała potężną lawinę hejtu w swoją stronę. Czego jej zresztą współczułam. I tam się zadziała taka sytuacja, że nagle zaczęły do mnie dzwonić osoby, które ona wynajęła do ratowania wizerunku, żebym zrobiła z nią live’a. Nie mówiłam o tym nigdy wcześniej, bo nie bardzo chciało mi się poruszać ten temat. Ale jak dostałam tę propozycję, powiedziałam wtedy, że tego nie zrobię, bo to nie jest kwestia, że nie zgadzam się z tym, co ona powiedziała. Ja się nie zgadzam z przecinkiem w każdym zdaniu, które ona stawia! Więc tu nie ma pola do dyskusji.

Zborowska przytoczyła też słowa, które wówczas jak i dziś wciąż kieruje do Kaczorowskiej:

Jest mi jej szkoda, że sama siebie wpędziła w takie ramy. Bo to jest strasznie obciążające, że żyjesz w takim świecie, gdzie nie dajesz sobie przestrzeni na to by narzekać, poczuć się gorzej, źle.

Zosia Zborowska zdradza, jak wyglądają jej współprace magazynami: „Zosia! Już ogarniam temat! Przepraszam”

scena z: Zofia Zborowska, Andrzej Wrona, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA

scena z: Zofia Zborowska-Wrona, fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Zofia Zborowska zrobiła zabieg na twarz i ŻAŁUJE

Instagram: zborowskazofia

Zosia Zborowska opowiedziała o porodzie: "To, co mogę poradzić, to żeby się nie drzeć"

Zosia Zborowska opowiedziała o porodzie

Zofia Zborowska w nowej fryzurze

Zofia Zborowska, fot. Instagram: zborowskazofia